Mimo coraz bardziej widocznych efektów globalizacji, kryterium narodowościowe nadal znacznie wpływa na światową gospodarkę - pisze "Washington Post". Nadal istnieją rynki krajowe, a granice - mimo zredukowanych kontroli - wciąż mają znaczenie. USA, Japonia i Unia Europejska z powodu globalizacji doświadczają tych samych korzyści i zagrożeń. Rezultaty są jednak odmienne: od 1995 roku wzrost gospodarczy Stanów Zjednoczonych wynosił średnio 3,3%, UE - 2%, a Japonii 1,3%. Podziały na państwa, różnice polityczne i kulturowe wciąż przysłaniają efekty globalizacji, choć z założenia w zglobalizowanym świecie wszędzie powinny być takie same. Na przykład, obecne powolne tempo rozwoju UE może wynikać nie tyle z wysokich podatków czy rygorystycznych regulacji, ile z obaw o przyszłość: Europejczycy bardziej niż Amerykanie boją się jutra - mniej wydają i więcej oszczędzają - zauważa "WP".