Jeszcze w ubiegłym roku Polska była "klinicznym eldorado". W prowadzone tu badania nad nowymi lekami same tylko zagraniczne koncerny farmaceutyczne inwestowały około 1 mld zł rocznie, dając pracę ponad 1 tys. osób. - Wszystko zmieniło wprowadzenie nowej ustawy VAT-owskiej, która objęła zerową stawką tego podatku tylko niektóre tzw. usługi eksperckie, całkowicie pomijając badania kliniczne - twierdzi Tomasz Jędorowicz, konsultant PricewaterhouseCoopers.
W efekcie tylko Polska i Węgry mają dziś badania kliniczne objęte pełną stawką VAT-u. Trzy polskie spółki należące do międzynarodowych korporacji, reprezentowane przez PwC, zdecydowały się więc na złożenie skargi na polskie władze do Komisji Europejskiej. Jeśli KE uzna, że skarga jest zasadna, może Polsce nakazać zmianę niekorzystnego prawa. - Nie przewidujemy innej możliwości. Zresztą to tylko korzyść dla Polski. Dzięki badaniom polscy lekarze mają dostęp do najnowszych leków i możliwość dodatkowych dochodów. A póki co, o Polsce zaczyna się mówić jako o rezerwowym rynku badań - twierdzi T. Jędorowicz.
Badania kliniczne prowadzą głównie firmy innowacyjne. Producenci leków odtwórczych mogą to robić w bardzo niedużej skali. Ustawa więc, jak się okazało, uderzyła głównie w zagraniczne firmy, np. w notowany na naszej giełdzie Ivax. Polskie spółki prowadzą niewiele badań klinicznych, mogą też łatwiej odliczać VAT. Zagraniczni sponsorzy badań - już nie. Na to nakłada się problem z odzyskaniem zapłaconego w Polsce VAT-u.
Jedna z nielicznych polskich spółek innowacyjnych - Bioton - z powodu przepisów i tak prowadzi badania za granicą. - Leki biotechnologiczne rejestrowane są w Londynie. Do badań klinicznych najczęściej wybiera się więc trzy kraje i wiele ośrodków. W Polsce koszty niekoniecznie są niższe, a dodatkowo sprawność i szybkość prowadzenia takich badań z całą pewnością jest o wiele wyższa poza granicami Polski. W regionie Polska jest prawdopodobnie najdroższym pod tym względem krajem - tłumaczy Adam Wilczęga, prezes Biotonu.