- To będzie gwarancja nowego typu, jakiej w Polsce jeszcze nie było - zapewniali nas pracownicy Krajowego Funduszu Drogowego (funduszem opiekuje się Bank Gospodarstwa Krajowego). Rząd poręczył wczoraj wypłaty pieniędzy z KFD na budowę A-1 do wysokości 120% kredytów zaciągniętych przez koncesjonariusza (GTC pożycza 500 mln euro z Europejskiego Banku Inwestycyjnego i 140 mln euro z Nordyckiego Banku Inwestycyjnego). Kolejne transze zależą od wypełnienia przed GTC warunków umowy z rządem, parafowanej jeszcze w 1997 r. Dzięki takiej konstrukcji sam Skarb Państwa nie jest obciążony gwarancją. Rząd włączy się dopiero wówczas, gdy w KFD nie będzie pieniędzy na wypłatę rat spółce koncesyjnej. Poręczenie wygasa w 2040 r.
Decyzja Rady Ministrów uruchamia inwestycję. Koncesjonariusz ma już wszystkie niezbędne dokumenty, aby ruszyć w piątek z budową na odcinku od Stanisławowa do Swarożyna (Pomorskie). Prace budowlane koordynować będzie jeden z udziałowców GTC - szwedzka firma budowlana Skanska.
Pozostaje pytanie, czy opłaty paliwowe na obecnym poziomie (główne źródło przychodów KFD) wystarczą do sfinansowania inwestycji przez Fundusz. Tym bardziej, że koszt budowy koncesyjnej A-1 (5,6 mln euro/km) jest jednym z najwyższych w kraju - Nie ma zagrożenia "niedomknięcia się" wydatków Funduszu z przychodami. Trzeba tylko uważniej kontrolować i planować przepływy finansowe - powiedzieli nam pracownicy KFD. Na kontach Funduszu znajduje się teraz 176 mln zł.
Nie dla większych rekompensat za TIR-y
Sejmowa komisja infrastruktury negatywnie zaopiniowała senacką poprawkę podwyższającą kwotę rekompensaty dla spółek zarządzających autostradami z tytułu zniesienia opłat dla ciężarówek z 50 do 70% traconych przychodów. Sejm zajmie się poprawkami na posiedzeniu plenarnym w czwartek.