Reklama

Referencje między wierszami

Publikacja: 27.07.2005 08:13

Francois Nail

[email protected]

Na końcu swojego CV kandydat podaje sześć nazwisk wraz z numerami telefonów osób, które mogą udzielić mu referencji. Kandydat podoba mi się, ale jego sposób wypowiadania się wydaje się zbyt oderwany. Dochodząc do końca jego CV postanawiam uprzedzić kandydata, że będę sprawdzać referencje, dzwoniąc pod podane numery telefonów, co czynię dzień później:

- Nazywam się François Nail. Jestem konsultantem executive search. Chcę sprawdzić referencję osoby, którą pan zna.

- Teraz nie mam czasu.

Reklama
Reklama

- Kiedy mógłbym zadzwonić?

- Może jutro.

- A konkretnie o której godzinie?

- Proszę spróbować około pierwszej.

Następnego dnia o pierwszej dzwonię, ale nikt nie odbiera. Zresztą mógłbym się tego spodziewać. Dzwonię do następnej osoby podanej w referencjach. Po wstępie mówię:

- Chodzi o pana X, którego kandydaturę rozważamy na stanowisko dyrektora generalnego w firmie dystrybucyjnej średniego wymiaru. Czy pan mógłby teraz odpowiedzieć na moje trzy pytania?

Reklama
Reklama

- Spróbuję.

- Czy pan X jest osobą, u której zaobserwował pan determinację?

- Nie wiem, co pan nazywa determinacją, ale chyba tak.

- Może przykład?

- Dałem mu trudny projekt i wykazał się. Był bardzo pomocny.

- Projekt czy on?

Reklama
Reklama

- No, on. Bardzo mi pomógł w tej sytuacji. Staliśmy w dołku.

- Pan jest mu wdzięczny?

- Można tak powiedzieć.

Zastanawiam się, czy zadawać kolejne pytanie. Odpowiedź mojego rozmówcy nie brzmi wiarygodnie.

Dzwonię do trzeciej osoby, która po moim wstępie odpowiada:

Reklama
Reklama

- Jest pan już czwartą osobą od początku tygodnia, która dzwoni do mnie w tej sprawie.

- To nie potrwa długo.

- Ale już dałem referencje pisemne. Czy to nie wystarczy?

- Wszystkie referencje pisemne wyglądają tak samo. Nie za wiele wnoszą.

- Nie, ale chociaż informacje twarde, typu kiedy zaczął pracę, kiedy się rozstaliśmy...

Reklama
Reklama

- Czyli świadectwo pracy.

- A pan wie, ilu ludzi przekłamuje swoje CV?

- Czyli chce pan powiedzieć, że mógłbym u pana sprawdzić, czy pan X jest kłamcą?

- Nie jest kłamcą. Na pewno nie. I to już bardzo dużo. Na pewno jest uczciwy.

- A czy dał mu pan pozwolenie na podanie pańskiego numeru telefonu komórkowego w części swojego CV dotyczącej referencji?

Reklama
Reklama

- Tak napisał?

- Pan jest widocznie zaskoczony.

- Tak. I tak miałem zamiar zadzwonić do niego.

- Dobrze. Już zająłem panu dużo czasu. Zadzwonię później.

Już mam wyrobione zdanie na temat kandydata. Jednak postanawiam dać mu szansę i zatelefonować do czwartej osoby. Po wstępie słyszę:

- Co u niego słychać? Od dawna nie miałem z nim kontaktu.

- Nie uprzedził pana, że będę pytać o jego referencje?

- Zgodziłem się na to trzy lata temu, ale od tej pory zaginął po nim ślad.

- Chyba trudno będzie panu o nim mówić?

- Powiem, jak go pamiętam. U mnie pracował z wielkim zaangażowaniem. Ale za nic nie umiał przyjąć słowa krytyki. Zamknął się, choć zawsze miał dobrą minę do złej gry. Był bardzo zdolny, ale musiałem się z nim rozstać. Żałowałem i całym sercem życzyłem mu powodzenia. Przy pożegnaniu, kiedy prosił o referencje, strasznie się bał, że go skrzywdzę. Nie chciał mi uwierzyć, że ja absolutnie tego nie chcę. Powiedziałem mu, że jego referencje to jego reputacja. Należy pielęgnować swoje referencje. Dobry wynik jest krótkotrwały, zatem referencje są wieczne.

- Bardzo mi się podoba to, co pan powiedział.

- Sam szukałem ostatnio pracy i musiałem przedstawić listę referencji. Nigdy przedtem nie zbierałem listy referencji i bałem się tego. Postanowiłem zadzwonić do ludzi, aby pozyskać zgodę na udzielenie mi referencji. Choć miałem obawę o posądzenie o próbę manipulacji. Ale dobrze zrobiłem. Odnowienie kontaktów, szukanie nowych namiarów, porozmawianie o przyszłości, zapytanie o losy dawnych znajomych to bardzo mnie podbudowało. Aż jeden z moich szefów mi powDokładnie o to chodzi. Kiedy dzwonimy, żeby sprawdzić referencje, nie tyle liczy się sama treść, ile ich ton. Jeśli ktoś udziela "referencji z sercem" to możemy być pewni, że faktycznie poleca daną osobę.

Wszystkie zdarzenia opisane w felietonie są fikcyjne.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama