Od początku roku bardzo szybko przybywa w bankach depozytów składanych na najdłuższe terminy - wynika z danych NBP. Nie jest to boom porównywalny z tym, co działo się w bankach w końcu 2001 r. Wtedy Marek Belka, ówczesny minister finansów, zdecydował się na obłożenie dochodów z oprocentowania lokat 19-proc. podatkiem dochodowym. Tendencja jest wyraźna: wartość środków powierzonych przez indywidualnych klientów bankom na dłużej niż dwa lata zwiększyła się w pierwszym półroczu z 14,3 do 18,3 mld zł. Depozyty na najdłuższe terminy odpowiadają za mniej więcej połowę przyrostu zobowiązań banków wobec osób prywatnych.
Kto odpowiada?
Długoterminowe lokaty mają z reguły oprocentowanie wyższe niż depozyty oferowane na kilka miesięcy bądź rok. Różnica w stawkach nie zmieniła się jednak ostatnio na tyle, by wyjaśnić wzrost zainteresowania klientów długoterminowym oszczędzaniem.
Kto za to odpowiada? Tropy wiodą m.in. do banków, które oferują klientom wysoko oprocentowane rachunki oszczędnościowe. Z punktu widzenia klienta taki rachunek różni się od zwykłego ROR-u głównie właśnie znacznie większymi odsetkami.
Depozytów jest więcej