Spotkanie akcjonariuszy jest kontynuacją walnego zgromadzenia przerwanego 30 czerwca z powodu rozbieżnych stanowisk udziałowców co do sposobu podziału zysku za ub.r. Prokom zarobił wtedy 34,6 mln zł. Ryszard Krauze, prezes spółki, z kontrolowanym przez siebie Prokomem Investments (razem mają 23,7% głosów giełdowej firmy) chcieli, żeby integrator płacił dywidendę dopiero z zysku za 2005 r. Akcjonariusze finansowi stali na stanowisku, że Prokom powinien podzielić się zyskiem już z wyników za 2004 r.

Strony poświęciły ostatni miesiąc na negocjacje, które - jak wynika z naszych informacji - pozwoliły na wypracowanie wspólnego stanowiska. - Jest wola ze strony wszystkich akcjonariuszy, żeby Prokom wypłacił dywidendę - potwierdził Marek Zieleniewski, rzecznik spółki. Jej wysokość ani termin wypłaty nie zostały jeszcze wyznaczone. Propozycje przewidują, że do udziałowców trafi od 10 do 40% zysku za 2004 r., czyli od 3,5 mln do prawie 14 mln zł. Na każdy papier przypadłoby zatem maksymalnie do 1 zł. Wczoraj za papiery Prokomu płacono 112 zł. Stopa dywidendy wyniosłaby zatem od 0,3% do 0,9%.