Środowa obniżka stóp Narodowego Banku Polskiego nie spowodowała, wbrew oczekiwaniom, wzrostu cen długu. W czwartek rano inwestorzy zgodnie przystąpili do sprzedaży obligacji. Rentowność wzrosła wzdłuż całej krzywej. Papiery dwuletnie OK0807 można było kupić z rentownością nawet 4,7%, pięcioletnie PS0310 4,94%, a dziesięcioletnie DS1015 4,88%.
W tym czasie spadały również ceny niemieckich bundów, co dodatkowo pogarszało nastroje. Jednak wysoka rentowność, a dla papierów z terminem wykupu ponad 3 lata była ona powyżej 4,75%, czyli stopy referencyjnej NBP, zachęciły wreszcie do zakupów. Popołudniowy handel zakończył się więc na poziomie niemal z poranka. Nie zmieniło to faktu, że duża część krzywej dochodowości znajduje się wciąż powyżej wspomnianego poziomu 4,75%.
Obecne oczekiwania co do dalszych ruchów RPP są mocno zróżnicowane. Pesymiści zakładają, że dalszych cięć w tym roku już nie będzie, zaś optymiści mówią nawet o kolejnych 50 pb., z czego cięcie o 25 pb. miałoby nastąpić już sierpniu. Takich, którzy liczą na podwyżkę - nie znam. Słowem, możemy tylko czekać, że apetyt na zakupy będzie rósł. Krótki koniec, w którym obniżka jest już w cenie, wydaje się jednak mniej atrakcyjny, dlatego krzywa może ulegać dalszemu spłaszczeniu. Wycena długiego końca związana jest znacznie mocniej z rynkami bazowymi, gdzie sytuacja nie jest zbyt klarowna. Dlatego trudno oczekiwać szybkiego wzrostu.