Największe pakiety akcji objęli Marek Łęcki, prezes Stomilu oraz dwaj członkowie zarządu Marta Rudnicka i Gustaw Magusiak. Prezes płacąc 100 tys. zł (2 zł za akcję, przy wczorajszym kursie giełdowym 122 zł) objął akcje warte na rynku 6,1 mln zł. M. Rudnicka za 42 tys. zł stała się właścicielką papierów wycenionych na GPW na 2,6 mln zł, a G. Magdusiak wydając niewiele ponad 28 tys. zł kupił pakiet o wartości 1,7 mln zł. Ogółem w programie wzięło udział 14 osób ze ścisłego kierownictwa spółki. Pracownicy objęli łącznie prawie 150 tys. papierów Stomilu. Z naszych informacji wynika, że teraz kontrolują ok. 30% kapitału spółki. "(...) Wartość przeprowadzonej subskrypcji wyniosła 300 tys. zł, a wysokość kosztów emisji 192 tys. zł (...)" - czytamy w komunikacie firmy.

W ramach programu wartość walorów, które otrzyma 14 menedżerów wynosi ok. 62 mln zł. To program o najwyższej wartości wśród spółek giełdowych. Negatywnie wpłynie na wyniki spółki, gdyż opcje na akcje muszą być zaliczone w poczet kosztów. Przez cały czas obowiązywania programu, czyli od 2003 do 2006 r., zysk spółki obniży się z tego tytułu o przeszło 20 mln zł.

Opcje uchwalono w Stomilu w 2003 r. Kierownictwo mogło wtedy kupić obligacje (za symboliczny 1 gr), które uprawniają do zamiany na akcje Stomilu. Zamiana jest przeprowadzana po uprzywilejowanej cenie, właśnie 2 zł - tyle wynosi wartość nominalna walorów.