W lipcu indeksy giełdowe pięły się. WIG20 zyskał 7,6%, a WIG - 7,5%. Ten ostatni indeks osiągnął rekordowy poziom, przekraczając 30 tys. punktów. Nic dziwnego, że w tak sprzyjającej sytuacji OFE zwiększyły wartość jednostek rozrachunkowych.
Najwięcej zarobił OFE Dom. Jego jednostka zdrożała o 2,57%. To zasługa dość dużego zaangażowania w akcje największych firm. Jak wynika z danych o półrocznej strukturze portfela tego funduszu, blisko połowę inwestycji na GPW stanowiły walory firm takich jak PKO BP, PKN Orlen czy TP. OFE ING Nationale-Nederlanden, który również preferuje duże spółki, uzyskał drugi wynik w lipcu (zarobił prawie 2,4%). Co ciekawe - trzeci w ubiegłym miesiącu był OFE Polsat, który raczej stroni od zbyt dużych inwestycji w jedną spółkę. Na koniec czerwca duże (przekraczające 1% aktywów) inwestycje w walory stanowiły zaledwie 1/3 jego portfela akcyjnego.
Na drugim końcu - z najgorszym wynikiem w lipcu - znalazł się OFE Allianz. Zarobił tylko 1,5%. Niewiele lepszy był OFE Pekao, którego jednostka zdrożała o 1,57%.
Średni wynik OFE w lipcu to 1,99%. To mniej niż w czerwcu, gdy fundusze - średnio - zarobiły prawie 2,8% i to przy mniejszych wzrostach na giełdzie (WIG20 wzrósł wcześniej o 6,8%, a WIG jeszcze mniej). Owe mniejsze zyski w lipcu mogą wynikać bądź z mniejszych zwyżek cen obligacji (oczekiwania na redukcję stóp były mniejsze w ubiegłym miesiącu niż w czerwcu), bądź z redukcji zaangażowania OFE na GPW. Już wcześniej - mimo rosnących cen akcji - OFE powoli zmniejszały udział walorów w swoich portfelach inwestycyjnych. W lipcu ten proces mógł jeszcze przyspieszyć. Jeżeli dane o strukturze inwestycji w lipcu potwierdzą, że OFE przestały kupować akcje, może to być sygnał, że zarządzający obawiają się przeceny na GPW.
Wyniki OFE w lipcu