Axel Springer, który w Polsce wydaje m.in. dziennik "Fakt", to drugi co do wielkości koncern medialny w Niemczech. Z roczną sprzedażą na lokalnym rynku sięgającą 2 mld euro ustępuje tylko Bertelsmannowi (5 mld euro). Po ewentualnym przejęciu ProSiebenSat1, największego prywatnego nadawcy telewizyjnego za naszą zachodnią granicą, roczna sprzedaż Axela w Niemczech skoczy do ok. 4 mld euro. - Taka transakcja wstrząsnęłaby niemieckim rynkiem medialnym, a to oznacza też ogromne zmiany na rynku reklamowym. Przecież Axel stałby się prawie tak dużym graczem, jak Bertelsmann - powiedział Bloombergowi Juergen Blomenkamp, prezes MediaCom, największej w Niemczech agencji reklamowej, filii brytyjskiej grupy WPP, drugiej co do wielkości w branży na świecie.

Bertelsmann to m.in. właściciel stacji telewizyjnej RTL Group oraz wydawnictwa Gruener & Jahr. Axel Springer wydaje tzw. tabloidy, w tym najpopularniejszy w Niemczech "Bild", ale nie jest mocny na rynku telewizyjnym. A ProSiebenSat1 to łakomy kąsek. W niemieckim rynku reklamy dla osób w wieku 14-49 lat (najważniejszym dla reklamodawców) ma 30,5-proc. udział, tylko o 2 pkt proc. niższy niż RTL.

Czy transakcja jest prawdopodobna? Wiele wskazuje na to, że prezes Axel Springera - Mathias Doephner odniesie kolejny sukces (za taki uznano m.in. powstanie "Faktu" w Polsce). Wszystko teraz w rękach akcjonariuszy ProSiebenSat1, na czele z amerykańskim miliarderem Haimem Sabanen (zbił fortunę na telewizyjnej serii Power Rangers), którzy przejęli firmę w 2003 r. po bankructwie medialnego imperium Leo Kircha. Axel Springer negocjuje bądź zakup całego pakietu akcji telewizyjnej firmy, bądź takiego udziału, aby gwarantował mu kontrolę. Cena nie jest znana.

Bloomberg