Reklama

Przyjadą? Nie przyjadą?

Do końca br. liczba odwiedzających Wielką Brytanię spadnie o pół miliona. Branża turystyczna straci 300 mln funtów, z czego połowę na zagranicznych turystach. Skutki lipcowych zamachów mogą być odczuwalne nawet do końca 2007 r.

Publikacja: 02.08.2005 08:50

Deszcz, mgła i niska temperatura to czynniki, które z reguły odstraszają przed wyjazdem na urlop. I chociaż taka "pogoda pod psem" jest stałym atrybutem Wielkiej Brytanii, turyści wliczają ją w koszty podróży i chętnie odwiedzają Wyspy. Gorzej, gdy wycieczkę do Anglii muszą odwołać z powodu zagrożenia własnego bezpieczeństwa.

O ile jednak zamachy z 7 lipca były odczytywane jako akt mający ważny, choć krótkotrwały wpływ na obniżenie natężenia turystyki, o tyle już próby zamachów z 21 lipca wywołały obawy, że stan permanentnego zagrożenia może jeszcze długo się utrzymać, co będzie prowadziło do dalszego spadku wpływów w tym sektorze gospodarki. - W branży turystycznej potwierdzi się wrażliwość natury ekonomii. Uważam, że trzeba otwarcie mówić, że Londyn po prostu odstraszył na jakiś czas turystów - komentuje Philip Shaw, główny ekonomista z brytyjskiego Investec Bank.

Specjalna Grupa Tourism Industry Emergency Response, skupiająca organizację turystyczną VisitBritain, brytyjskie ministerstwo kultury, linie British Airways oraz Stowarzyszenie Brytyjskich Agentów Podróży oświadczyła, że zagraniczni turyści wydadzą w Wielkiej Brytanii o ok. 300 mln funtów (ok. 526 mln USD) mniej niż szacowano przed zamachami z 7 lipca. Ekonomiści z Oxfordu potwierdzają te informacje szacując, że wydatki mogą zmaleć o 2% w stosunku do wcześniejszych oczekiwań na 2005 r.

Branża turystyczna bardziej obawia się jednak, jak zamachy terrorystyczne wpłyną na tych, którzy dopiero planują odpoczynek. Z analizy World Travel & Tourism Council Crisis Commitee wynika, że liczba odwiedzających Wielką Brytanię, w tym zwłaszcza Londyn, może spaść do końca 2005 r. o około 588 tysięcy z wcześniej przewidywanej liczby blisko 31 milionów. Eksperci wskazują, że tendencja spadkowa utrzyma się nawet do 2007 r. Przewodniczący Komitetu - Jean-Claude Baumgarten powiedział jednak, że wszystko zależy od tego, czy brytyjskim władzom uda się odbudować zaufanie turystów i czy nie będzie kolejnych zamachów.

W 2004 r. Wielką Brytanię odwiedziło 27,8 milionów ludzi, o 12% więcej niż w 2003 r. Szacuje się, że w ubiegłym roku wydali ok. 13 miliardów funtów, czyli 10% więcej niż dwa lata temu. W pierwszych pięciu miesiącach 2005 r. wydatki zagranicznych turystów wzrosły do 4,8 miliarda funtów, tj. o 13% w porównaniu z tym samym okresem w 2004 r. Odwiedziny między styczniem a majem wzrosły o 12%, do 11,3 miliona ludzi.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama