Początek sesji nie zapowiadał szturmu na akcje lubelskiej spółki z grupy Mostostalu Export. Pierwszą transakcję zawarto dopiero po 40 minutach od otwarcia sesji, po kursie zaledwie o 0,9% wyższym od poniedziałkowego zamknięcia (2,12 zł). "Jazda" rozpoczęła się godzinę później. Kurs zaczął szybko rosnąć, na koniec sesji dochodząc do poziomu 2,61 zł. Był najwyższy od września 2000 roku.

Tymczasem ze spółki od ponad miesiąca nie wypłynął żaden komunikat. Dopiero jutro światło dzienne ujrzy raport za II kwartał. Jak nam powiedział Tomasz Flis, wiceprezes spółki, wyniki w nim zaprezentowane będą dobre. - Udało nam się utrzymać na plusie, ale żadnych rewelacji nie będzie - mówi wiceprezes.

Co więc spowodowało wzmożony popyt na akcje Instalu? - W przyszły wtorek odbędzie się zgromadzenie wierzycieli spółki. Być może rozpoczęła się już gra pod korzystne rozstrzygnięcia dotyczące układu - zastanawia się T. Flis. Instal od ponad roku znajduje się w upadłości z opcją układową. Układ będzie dotyczyć wierzytelności opiewających na około 11 mln zł. Jeśli wierzyciele zgodzą się na propozycje zarządu, Instal może liczyć na 40-proc. redukcję długów.