Korekta na rynku akcji była spodziewana już w lipcu. Dlatego niektórzy inwestorzy instytucjonalni - na przykład fundusze emerytalne - wstrzymywali się z zakupami walorów w ubiegłym miesiącu. Tymczasem zamiast spadku, indeksy szły ostro w górę. Wczoraj pozytywny trend się utrzymał. WIG20 zyskał ponad 2%. Wzrósł po raz siódmy z rzędu, osiągając 2269,6 pkt. To najwyższy poziom od końca marca 2000 r. Do historycznego rekordu brakuje mu jeszcze 9,4%. Z kolei WIG praktycznie codziennie notuje kolejny rekord wszech czasów. Wczoraj wzrósł do 31 189,9 pkt, czyli o 1,7%.
- Wcześniej polscy inwestorzy instytucjonalni stali z boku, a kupowali gracze z zagranicy - powiedział Paweł Homiński, zarządzający w PTE Dom. - Dopiero ostatnio polskie instytucje zaczęły kupować, próbując dopasować się do trendu. Być może w ostatniej chwili.
- Ryzyko korekty jest większe niż zwykle, bo taki wzrost nie będzie ciągle kontynuowany - powiedział inny zarządzający OFE, pragnący zachować anonimowość. - Najwyraźniej jednak jest za dużo pieniędzy na rynku.
Ale specjaliści z rynku kapitałowego uważają, że co się odwlecze to nie uciecze. - Spodziewaliśmy się korekty już lipcu - przyznaje Marek Fido, zarządzający z Fortis Securities. - Ponieważ jeszcze nie wystąpiła, oczekujemy jej w tym miesiącu.
Opinie na temat tego, jak głęboka może być korekta, są podzielone. Pojawiają się zdania, że wyniesie ok. 5-10%, choć niektórzy specjaliści uważają, że będzie głębsza. O ile w ogóle będzie.