Czerwiec przyniósł, po raz pierwszy w tym roku, minimalną poprawę sprzedaży nowych samochodów. Nabywców znalazło 23,2 tys. aut, czyli o 0,2% więcej niż w czerwcu 2004 roku. Choć Samar nie ma jeszcze danych za ostatni miesiąc, wiele wskazuje na to, że trwałego odwrócenie dotychczasowej tendencji jednak nie będzie. - Wątpię, żeby wyniki sprzedaży w lipcu były lepsze niż rok temu - mówi nam Wojciech Drzewiecki, prezes firmy. Oznacza to, że sprzedaż nie przekroczy 22 tys. sztuk.
Wobec pogarszających się rezultatów Samar postanowił zweryfikować - o 15% w dół - swoje prognozy z początku roku. W opinii prezesa firmy, nie jest wcale pewne, czy uda się osiągnąć nawet poziom 240 tys. nowych samochodów. Przypomnijmy, że byłby to wynik ponad 2,5 razy gorszy, niż odnotowany w rekordowym dla polskiej motoryzacji 1999 roku.
Dlaczego sprzedaż nowych aut stale spada? - Przyczyn jest bardzo dużo - uważa W. Drzewiecki. - Mamy niespójne i niestałe przepisy podatkowe. Przypomina, że w ciągu ostatnich sześciu lat prawo podatkowe zmieniało się w Polsce aż dziewięciokrotnie!
- Potencjalni nabywcy nie wiedzą, czego mogą się spodziewać w najbliższej przyszłości i dlatego nie decydują się na ryzyko związane z zakupem fabrycznie nowego samochodu - dodaje szef Samara. Według niego, część ludzi, słysząc o wysokich cenach takich aut, od razu zwraca się ku rynkowi samochodów "z drugiej ręki".
- Pierwszą falę zakupów samochodów mamy już za sobą, bo w większości gospodarstw domowych już samochód jest - dodaje Paweł Szałamacha z Instytutu Sobieskiego. Jego zdaniem, konsumpcyjne apetyty Polaków zostały teraz skierowane ku rynkowi nieruchomości, o czym świadczy np. wzrost liczby kredytów hipotecznych.