Wtorkowy handel przebiegał w spokojnej, wakacyjnej atmosferze. Euro rozpoczęło notowania wobec dolara nieznacznie poniżej poziomu 1,22. Jednak późniejsze notowania wyprowadziły go ponownie w okolice 1,2220-1,2240. Poranne dane z Eurolandu - bezrobocie (8,7%) i ceny produkcji PPI (wzrost o 0,5%) były zgodne z oczekiwanymi i nie miały żadnego wpływu na rynek. Nieistotne okazały się również informacje o czerwcowych wydatkach Amerykanów (wzrost, zgodnie z przewidywaniami, o 0,8%), oraz o dochodach (wzrost o 0,5% wobec prognozy 0,4%).
Kluczowym poziomem dla EUR/USD pozostaje w dalszym ciągu 1,2250. Pokonanie go może zaowocować kolejnymi wzrostami wartości wspólnej waluty. Być może wybicie z konsolidacji nastąpi w piątek, kiedy Departament Pracy w USA opublikuje swój comiesięczny raport.
Wtorkowa sesja na rynku krajowym miała równie spokojny przebieg. Z braku danych makroekonomicznych złoty nieznacznie wahał się w wąskich przedziałach 4,05-4,07 w odniesieniu do euro i 3,31-3,33 wobec dolara. W krótkiej perspektywie, nasza waluta może dalej lekko iść w górę. Wspierają go bowiem informacje Ministerstwa Finansów o możliwości dalszych operacji wymiany walut na rynku. Nie powinno to trwać jednak długo.