Nieco ponad 1,5 mln zł przychodów to najgorszy kwartalny wynik Elektromontażu od wielu lat. Oznacza prawie 70-proc. spadek w porównaniu z drugim kwartałem ubiegłego roku. Przy takiej skali działalności spółka, mimo zmniejszenia kosztów własnych, nie może być rentowna. Strata operacyjna sięgnęła 0,9 mln zł, a strata netto przekroczyła 1,6 mln zł. Przed rokiem wielkości te wyniosły odpowiednio -2,3 mln zł i -2,9 mln zł.
Narastająco po sześciu miesiącach Elektromontaż odnotował 3,4 mln zł przychodów i 2,4 mln zł straty netto. Przed rokiem spółka była na większym minusie
(-3,2 mln zł), przy zdecydowanie wyższej sprzedaży (9,2 mln zł). Kapitały własne na koniec czerwca wyniosły 7,35 mln zł (86 groszy na akcję).
Sytuacja finansowo-prawna przedsiębiorstwa (od stycznia Elektromontaż znajduje się w upadłości z możliwością zawarcia układu) utrudnia pozyskiwanie nowych zleceń. Szanse na uratowanie spółki znacznie wzrosły po sprzedaży nieruchomości na warszawskim Mokotowie. Transakcja o wartości 17 mln zł znacznie poprawiła płynność firmy. Na koniec drugiego kwartału w kasie przedsiębiorstwa było ponad 14 mln zł gotówki, podczas gdy trzy miesiące wcześniej było w niej niecałe 0,5 mln zł. Kłopot w tym, że konta bankowe Elektromontażu wciąż są zajęte przez komornika sądowego (w wyniku prowadzonych egzekucji).
Wpływ na przyszłe wyniki będzie miało postępowanie układowe. Zobowiązania krótkoterminowe Elektromontażu przekraczają teraz 22 mln zł. Jeśli dojdzie do zawarcia układu, spółka może liczyć na 40-proc. redukcję zadłużenia.