CIBC jest piątą z rzędu instytucją, która zdecydowała się na polubowne rozwiązanie pozwu zbiorowego wniesionego przez poszkodowanych inwestorów. Akcjonariusze Enronu dowodzili w sądzie, że zostali z premedytacją wprowadzeni w błąd przez analityków i maklerów. Łączna suma rekompensat przekroczyła już rekordową wysokość 7 mld USD, a z pewnością będzie jeszcze wyższa, gdyż nie zakończyły się jeszcze sprawy przeciwko siedmiu innym bankom inwestycyjnym. - Obecna decyzja stanowi ważny sygnał dla tych instytucji, aby rozwiązały spór na drodze polubownej - skomentował ugodę z CIBC reprezentujący inwestorów adwokat William Lerach.
W ramach pozasądowego porozumienia CIBC zapewnił sobie prawo do nieprzyznawania się do winy i zapowiedział, że z zakończonego 31 lipca kwartału finansowego odpisze 2,1 mld USD na poczet odszkodowań. Najwyższą sumę otrzyma, jako główny powód w sprawie, Uniwersytet Stanu Kalifornia.
Upadek wielkich firm, takich jak Enron czy WorldCom, powoduje zawsze lawinę pozwów sądowych ze strony udziałowców, którzy oskarżają swoje firmy maklerskie oraz banki inwestycyjne o brak rzetelnej ekspertyzy dotyczącej sytuacji finansowej bankrutów. W przypadku WorldComu suma rekompensat przekroczyła 6 mld USD.
W przypadku Enronu, oprócz CIBC, na najwyższe odszkodowania zgodziły się Citigroup oraz JPMorgan Chase. Pierwszy z banków ma zapłacić inwestorom 2 mld USD, a drugi - 2,2 mld USD. Lehman Brothers oraz Bank of America mają w sprawie Enronu dużo mniejsze zobowiązania - łącznie 292 mln USD. Żadna z instytucji nie przyznała się do winy. W sądowej kolejce czekają jeszcze Barclays, Credit Suisse First Boston, Deutsche Bank, Merrill Lynch, Toronto-Dominion Bank, Royal Bank of Canada oraz Royal Bank of Scotland.
Enron wyszedł w ubiegłym roku spod ochrony prawa upadłościowego i jest obecnie spółką prywatną, która wyprzedaje stopniowo swoje aktywa, aby spłacić wierzycieli.