O 27% spadł w II kwartale zysk netto Commerzbanku. Wyniki okazały się jednak bliskie oczekiwań analityków. Właściciel BRE Banku zarobił więcej na odsetkach bankowych i prowizjach, ale gorzej wypadł w handlu na rynkach finansowych.
Do kasy Commerzbanku wpłynęło netto w ostatnim kwartale 175 mln euro, podczas gdy w II kw. ub.r. ten trzeci co do wielkości bank w Niemczech zarobił 240 mln euro. Analitycy spodziewali się podobnego wyniku, czyli ok. 173 mln euro.
Nadspodziewanie dobrze firma radziła sobie, jeśli chodzi o bankowość detaliczną i korporacyjną. Wpływy z odsetek i prowizji, które - według oczekiwań analityków - miały spaść, wzrosły o 5%, do 847 mln euro. Spora w tym zasługa BRE Banku, który we wtorek poinformował o ponaddwukrotnym wzroście zysku.
Nie wiodło się natomiast, ale zgodnie z oczekiwaniami, działowi odpowiedzialnemu za operacje na rynkach finansowych. Zysk z handlu akcjamim, papierami dłużnymi i innymi instrumentami spadł aż o 92%, do 11 mln euro. Zarząd Commerzbanku jednak uspokaja, że to zjawisko przejściowe. Potwierdzają to analitycy. - Znacznie gorszy wynik z operacji na rynkach finansowych wiązał się z procesem restrukturyzacji tego działu i zwolnieniami pracowników. W kolejnych kwartałach nie powinno być już tak źle - powiedział agencji Bloomberga Konrad Becker, analityk monachijskiego Merck Finck.
Eksperci podkreślają też, że 27-proc. spadek zysku Commerzbanku to także tzw. efekt bazy. W II kwartale ub.r. bank z Frankfurtu zarobił bowiem jednorazowo 120 mln euro dzięki sprzedaży udziałów w hiszpańskim banku Santander Central Hispano. Dlatego, mimo gorszego wyniku niż przed rokiem inwestorzy kupowali wczoraj akcje spółki. Kurs Commerzbanku wzrósł po publikacji raportu o ponad 3%. Tym bardziej że zarząd podtrzymuje dosyć optymistyczne prognozy na cały rok. Zakładają one, że zysk z kapitału, jeden z mierników rentowności, wzrośnie w 2005 r. do 8% z 4,3% w 2004 r.