Przełamanie przez wykres notowań PKO BP szczytów z I kwartału pozwala myśleć o dalszej zwyżce akcji największego polskiego banku. Przynajmniej do czasu, aż kurs wróci poniżej 28,3 zł.

Papiery PKO BP pozostawały w cieniu trwającej od połowy maja fali wzrostowej. Również od początku roku nie wypadają imponująco. Od końca grudnia 2004 r. zyskały nieco ponad 5%, podczas gdy cena Pekao podskoczyła w tym czasie niemal o 18%, BPH i BZ WBK prawie o 16%. Ostatnie dni przyniosły zwiększone zainteresowanie inwestorów walorami PKO BP. Przez ostatnie dwa tygodnie zyskały przeszło 7%. Czy to początek nadrabiania "zaległości"?

Trudno znaleźć bezpośrednie powody silniejszego popytu na te akcje. Można domniemywać, że posiadacze gotówki zwracają się w stronę tych firm, które do tej pory relatywnie najmniej wzrosły. Wobec tego dalsze zachowanie kursu PKO BP w największym stopniu będzie zależeć od kondycji całej giełdy. Wycena tego banku - ze wskaźnikiem C/Z wynoszącym blisko 19 i C/WK przekraczającym 3,4 - nie jest zbyt atrakcyjna. Natomiast z punktu widzenia analizy wykresu nie widać przeszkód dla kontynuacji wzrostu. Łącząc te wszystkie elementy najbardziej prawdopodobne jest to, że wybicie ponad szczyty z I kwartału będzie oznaczać raczej rozpoczęcie trendu bocznego na wyższym poziomie cenowym niż początek mocnego ruchu w górę.