Walory Techmeksu traciły wczoraj drugi dzień z rzędu. Od piątku potaniały o przeszło 21%. Deprecjacji towarzyszyła wzmożona wymiana akcji. Tylko w poniedziałek właściciela zmieniło 83 tys. papierów stanowiących ponad 1% kapitału. Obroty zamknęły się kwotą 2 mln zł. - Nie znam przyczyny, dla której inwestorzy postanowili tak masowo pozbywać się naszych akcji. Zapewniam, że w spółce nie dzieje się nic, co uzasadniałoby tak gwałtowną przecenę - oznajmił Jacek Studnecki, prezes i główny akcjonariusz Techmeksu.
Wyraźny wzrost obrotów i szybko spadający kurs wskazują, że walorów bielskiej spółki musi pozbywać się któryś z większych akcjonariuszy. Udziałowcami Techmeksu jest kilka instytucji finansowych, które obejmowały akcje w ofercie publicznej wiosną 2004 r. Płaciły po 30 zł za papier. Pakietami przekraczającymi 5% kapitałów dysponują m.in. Franklin Resources Inc. czy fundusze z grupy Deutsche Banku. Nie można wykluczyć, że któryś z nich postanowił zamknąć pozycję i nie czekać na - na razie tylko zapowiadaną - szybką poprawę wyników. Przy niskiej płynności, jaką charakteryzują się papiery Techmeksu, duża podaż musiała odbić się negatywnie na wycenie.