Przychody producenta wykładzin i włóknin w kwietniu-czerwcu wyniosły 19,3 mln zł. Narastająco są dwa razy wyższe (niespełna 39 mln zł). Żeby spółka mogła zrealizować prognozy, muszą być w II połowie roku znacznie większe (powinny wynieść ponad 25 mln zł średnio na kwartał). I zwykle - tak jak przed rokiem - są.

Spółka podwoiła także zysk operacyjny. Wzrósł o 0,6 mln zł, do ponad 1,2 mln zł. Znowu nie wystarczył jednak na pokrycie kosztów finansowych. To tłumaczy, dlaczego firma kolejny okres zamknęła pod kreską. Strata netto wyniosła w II kwartale 0,17 mln zł, a w całym I półroczu - 0,34 mln zł. Choć spółka jest na minusie, poinformowała, że realizacja planu ekonomiczno-finansowego w okresie styczeń-czerwiec przebiegała bez większych zakłóceń. W I półroczu 2004 r. przedsiębiorstwo miało 43,1 mln zł przychodów, ale za to dużo niższy wynik operacyjny i stratę netto wyższą aż o 1 mln zł. I mimo to na koniec roku pochwaliła się 1,9 mln zł zysku. Na ten rok firma prognozuje 90 mln zł przychodów (spadek o 5 mln zł w porównaniu z ubiegłym rokiem) i 2 mln zł zysku netto.

Firma realizuje konsekwentnie program restrukturyzacji na lata 2005-2009. Obejmuje on, jak informowaliśmy, m.in. zwolnienie 20% załogi, wygaszenie produkcji wykładzin, wydzierżawienie nieruchomości oraz zakup nowych maszyn do produkcji włóknin. Spółka wypowiedziała już umowę o pracę 70 osobom. Jest w trakcie budowy nowej linii technologicznej do wytwarzania geowłóknin. Podpisała kontrakt na dostawy maszyn oraz umowę leasingu operacyjnego. Zaczęła także demontaż niektórych urządzeń do produkcji wykładzin. Efekty restrukturyzacji mają być jednak widoczne dopiero w przyszłym roku.