Atlanta zajmuje się przetwórstwem i dystrybucją bakalii. W II kwartale jej przychody nieznacznie spadły w porównaniu z ubiegłym rokiem. Wyniosły 23,8 mln zł (rok temu 24,3 mln zł). Zysk netto był na poziomie 944 tys. zł, co oznacza wzrost o ponad 50% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. - Jesteśmy zadowoleni z wyników - oświadczyła Jolanta Tonalka, wiceprezes zarządu. Nieco gorsze przychody tłumaczy niższym kursem dolara wobec złotego. Atlanta importuje większość bakalii i rozlicza je w amerykańskiej walucie. Słabszy dolar sprawił więc, że wartościowo sprzedaż pozostała na tym samym poziomie, choć ilościowo wzrosła.
Mimo to spółka znacznie poprawiła wynik netto. Wpływ na to miały wyższe przychody finansowe. - Skorzystaliśmy na różnicach kursowych oraz obniżce stóp procentowych - tłumaczy J. Tonalka.
Branża bakaliowa charakteryzuje się dużą sezonowością. Najlepsze wyniki osiąga w IV i I kwartale, kiedy jest okres świąteczno-karnawałowy. Atlanta realizuje wtedy 30% sprzedaży.
Spółka zadebiutowała na giełdzie w styczniu. Wczoraj za jej akcje płacono 12,15 zł - 1,25% powyżej ceny emisyjnej