Reklama

Inwestycyjne dylematy

Polacy chronią oszczędności przed zakusami fiskusa, np. nie chcą niepotrzebnie płacić 19-proc. podatku od zysków kapitałowych. Towarzystwa sprzedające polisy na życie zacierają ręce, bo dzięki antypodatkowej zaradności mają coraz więcej klientów.

Publikacja: 11.08.2005 08:00

Tradycyjne lokaty bankowe tracą popularność. Nie dość, że są dość nisko oprocentowane, od zysków z oszczędności trzeba zapłacić fiskusowi 19-proc. podatek (tzw. Belki). Trudno się dziwić, że Polacy przerzucają oszczędności do firm ubezpieczeniowych (i TFI). Ich produkty, ubezpieczenia na życie i dożycie (a właściwie wypłacane świadczenia), są zwolnione z opodatkowania, z kolei w przypadku polis z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym nie trzeba płacić podatku przy zmianie strategii inwestycyjnej.

Czysta inwestycja

Efekt? Przed zakusami fiskusa Polacy chronią coraz więcej pieniędzy. Można szacować, że w br., jeśli utrzyma się tempo z I kwartału, ubezpieczyciele mogą przechwycić nawet 5 mld zł. Gros pieniędzy trafi na antypodatkowe lokaty (krótkoterminowe ubezpieczenia na życie i dożycie sprzedawane przez współpracujące z towarzystwami banki). Po chwilowym spadku zainteresowania, produkty te przeżywają swój renesans (ma je w ofercie m.in. Nordea, Uniqa, Gerling Życie, FinLife, CitiInsurance).

Złoty okres przeżywają też polisy na życie z funduszem inwestycyjnym. Są to zupełnie inne produkty, niż oferowane przez ubezpieczycieli jeszcze kilka lat temu (a które doprowadziły do kryzysu zaufania do rynku). Składka pobierana na ochronę ubezpieczeniową jest minimalna, resztę pieniędzy klient może ulokować w kilkudziesięciu funduszach, w tym np. luksemburskich. Przy dużych jednorazowych wpłatach (np. powyżej 100 tys. zł) nie musi obawiać się wysokich opłat karnych za przedwczesne wypowiedzenie umowy. W ub.r. Polacy wpłacili na takie polisy 1,25 mld zł.

Biznes jednorazowy?

Reklama
Reklama

W tym roku przekażą ubezpieczycielom ok. 1,6 mld zł. Na inwestycyjnej hossie skorzystają m.in. Nationwide, Skandia, Nordea, a także Amplico-Life. Tylko że wcale nie musi być to dochodowy i pewny biznes. Są to bowiem produkty niskomarżowe, więc aby wypracowywać na nich zyski, towarzystwo powinno zdobyć odpowiednio duży portfel. Przychody z polis z funduszem jednorazowym szybko rosną (w I kwartale br. wzrost wyniósł 26,5%), jednak tempo jest zdecydowanie niższe niż w poprzednich latach. Powód? Wprawdzie liczba klientów się zwiększa, jednak wpłacali średnio 16,2% mniej niż w analogicznym okresie ub.r. Dodatkowo konkurencja jest coraz większa, nie ma więc mowy o podwyżce opłat. Co gorsza (dla ubezpieczycieli) znacznie szybciej niż składka rośnie liczba i wartość wypłacanych świadczeń. W I kwartale br. klienci wypłacili 513,3 mln zł, blisko dwukrotnie więcej niż przed rokiem. Klienci najwyraźniej zaczęli realizować zyski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama