Wartość produktu krajowego brutto Niemiec, największej europejskiej gospodarki, w II kw. była taka sama, jak w pierwszych trzech miesiącach - poinformował wczoraj Federalny Urząd Statystyczny w Wiesbaden. W porównaniu z II kw. ub.r. wzrosły wydatki konsumpcyjne i nakłady inwestycyjne na maszyny i wyposażenie, ale w rezultacie import był większy od eksportu, co negatywnie wpłynęło na tempo wzrostu. Do zwiększenia wartości importu zdecydowanie przyczyniły się nieustannie rosnące ceny ropy naftowej. Niektóre firmy zwiększały zapasy paliw, by ustrzec się przed spodziewanym wzrostem ich cen.
Słabe wyniki niemieckiej gospodarki przesądziły o spowolnieniu tempa wzrostu w całej strefie euro. Eurostat - unijny urząd statystyczny - poinformował, że w II kw. PKB Eurolandu zwiększył się o 0,3% w porównaniu z 0,5% w pierwszych trzech miesiącach br. Francuski rząd ma dzisiaj opublikować dane, ale z prognoz ekonomistów wynika, że również ta druga po niemieckiej gospodarka strefy euro nie radzi sobie najlepiej. Tempo wzrostu spadło tam prawdopodobnie do 0,2%, z 0,3% w I kwartale. Włoska gospodarka wyszła z recesji i odnotowała w II kw. wzrost o 0,7%, co było najszybszym tempem od ponad czterech lat. W Hiszpanii PKB po raz drugi z rzędu zwiększył się o 0,9%, a w Holandii o 1,2%, po spadku o 0,8% w poprzednich trzech miesiącach.
Te ostatnie komunikaty napawają lekkim optymizmem. Wydaje się go podzielać Komisja Europejska, która w opublikowanej wczoraj prognozie spodziewa się pod koniec br. najszybszego od prawie dwóch lat tempa wzrostu w strefie euro. W bieżącym kwartale tamtejszy PKB ma wrosnąć o 0,4%, a w ostatnich trzech miesiącach o 0,6%. Już w połowie lipca Komisja zapowiadała, że gospodarka przyspieszy po "rozczarowująco słabym" II kwartale. Przyspieszenie to ma być efektem przede wszystkim osłabienia kursu euro w stosunku do dolara. Wspólna waluta staniała od początku roku o 9%. To ma ożywić eksport, który przy marnym popycie wewnętrznym był głównym czynnikiem wzrostu w kilku minionych kwartałach.
Żaden z 18 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberg News nie spodziewa się, by gospodarka strefy euro rozwijała się tak szybko, jak prognozuje Komisja. Dla bieżącego i przyszłego kwartału spodziewają się oni tempa wzrostu nie większego niż 0,4%. Międzynarodowy Fundusz Walutowy na początku sierpnia obniżył swoją prognozę dla strefy euro do 1,3%, z 1,6% dla całego br.
Bloomberg