Cztery towarzystwa - AIG, ING Nationale-Nederlanden, Generali i Sampo - ustaliły limity wysokości pobieranej opłaty za zarządzanie. W przypadku AIG to 2,5 mln zł miesięcznie (taką opłatę za zarządzanie pobiera towarzystwo już obecnie). W ING NN opłata wynosi obecnie 10 mln zł miesięcznie, w Sampo - 5 mln zł, w Generali - ok. 900 tys zł miesięcznie. Limity zostały jednak ustalone przed zmianą ustawy o OFE, która ujednoliciła wysokość prowizji pobieranych przez fundusze od wpłacanych pieniędzy. W rezultacie cztery PTE mają gorszą sytuację niż te, które takich limitów nie wprowadzały.

Wprawdzie istnieje możliwość podwyższenia limitów, ale do tego konieczna jest zgoda Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. I tej zgody PTE nie mogą uzyskać od wielu miesięcy. Wydawało się, że sprawa zostanie załatwiona na posiedzeniu w połowie lipca, ale nie trafiła nawet pod obrady Komisji. Przedstawiciele PTE uzyskali informacje, że decyzja zapadnie na drugiej części posiedzenia, pod koniec lipca. Czy odbyła się druga część, nie wiadomo. Nie ma o nim mowy w komunikatach na stronie KNUiFE, nic nie wiedzą też pracownicy Urzędu Komisji. - Według mojej wiedzy, w lipcu było tylko jedno posiedzenie - usłyszeliśmy od jednego z nich.

Całkiem możliwe, że Komisja nie zebrała się pod koniec lipca i sprawa opłat zostanie rozpatrzona w sierpniu. W Urzędzie Komisji usłyszeliśmy, że zapewne opłaty znajdą się w porządku obrad.

Problem polega na tym, że - jak widać po posiedzeniu lipcowym - samo pojawienie się tej kwestii w porządku obrad Komisji nie oznacza, że zostanie załatwiona. Tymczasem PTE chciałyby uzyskać zgodę jak najszybciej. Ich przedstawiciele obawiają się, że w razie wygranej PiS w wyborach, na stanowisku szefa nadzoru funduszy emerytalnych pojawi się Cezary Mech. Był on już szefem nadzoru emerytalnego i jest przeciwnikiem podwyżek. Opowiadał się przeciw nim przed Komisją jako członek doradzającego KNUiFE Stowarzyszenia UNFE. Wskazywał, że towarzystwa, żądające zmian, mają bardzo dobrą sytuację finansową i nie muszą obarczać klientów wyższymi kosztami. Jego powrót praktycznie uniemożliwi tym czterem PTE jakiekolwiek zmiany w ciągu czterech kolejnych lat, czyli do 2009 roku. Tymczasem od roku 2010 - zgodnie z prawem - PTE będą mogły samodzielnie zlikwidować limity opłat.