Departament Handlu podał w piątek, że import do USA zwiększył się w czerwcu o 2,1% w porównaniu z majem. Eksport wzrósł zaś tylko o 0,1%, do 106,8 mld USD. W efekcie amerykański deficyt w handlu z zagranicą powiększył się aż o 6,1% w stosunku do poprzedniego miesiąca, do 58,8 mld USD. Okazał się wyższy od oczekiwań analityków i niedaleko mu do rekordu z lutego br., kiedy jedyny raz w historii przekroczył 60 mld USD (wyniósł 60,1 mld USD).
Co Amerykanie sprowadzają do kraju? Między innymi rekordowe ilości ropy naftowej. Wartość importu tego surowca, który w ostatnim czasie drożeje praktycznie z dnia na dzień, zwiększyła się w czerwcu do 14,6 mld USD, z 13,7 mld USD w maju, a wolumen skoczył z 319 do 328 mln baryłek. Do USA popłynęło też więcej niż wcześniej dóbr konsumpcyjnych. Import odzieży wzrósł o 1,3% w porównaniu z majem, a urządzeń domowych o 3,4%. Przedsiębiorcy sprowadzili zaś 4% więcej dóbr kapitałowych, takich jak maszyny czy sprzęt telekomunikacyjny. Do Ameryki płyną także niespotykane dotąd ilości azjatyckich samochodów. Toyota zwiększyła w zeszłym miesiącu sprzedaż aut za Atlantykiem o 14% w skali roku, a koreański Hyundai o 4,1%.
Deficyt USA w handlu z Chinami powiększył się w czerwcu do 17,6 mld USD, przekraczając poprzedni rekord z października zeszłego roku wynoszący 16,8 mld USD. Najprawdopodobniej nie zniknie więc problem amerykańskiej krytyki wobec chińskiej polityki handlowej.