Koniec tygodnia na rynku obligacji cechował się zwiększoną aktywnością inwestorów. Już w czwartek, dzięki ożywieniu się strony popytowej, przełamana została wakacyjna inercja rynku. W piątek na otwarciu sesji inwestorzy zastali wyższe ceny niemieckich obligacji, co przełożyło się na wyższe, niż dzień wcześniej, notowania polskiego długu.

Na rynku dominowały krajowe banki, które zdecydowanie kupowały polskie obligacje. Zagranica była mało aktywna. Po spadku rentowności obligacji DS0509 do poziomu 4,75% rynek został zrównoważony. Dopiero publikacja statystyk z USA przełamała senność. Jednak, mimo wyższego od oczekiwań deficytu handlowego (-58,8 mld $) i niższego indeksu Michigan, rynki pozostały stabilne. Na koniec sesji, obligacje 2-, 5- i 10-letnie osiągnęły rentowności, odpowiednio: 4,58% na OK0807, 4,82% na PS0310 oraz 4,85% na DS1015.

Wygląda na to, że wygrana koalicji PO-PiS i uzyskanie przez nią większości w Sejmie została uznana przez rynek za niemal pewne. Prawie nie maja co do tego wątpliwości gracze z Polski. Pewną powściągliwość można zaobserwować po stronie zagranicy - znaczące banki inwestycyjne są mniej aktywne i niechętnie otwierają większe pozycje. Taki stan rzeczy sugeruje dominację "kraju" aż do wyników wyborów. Może to oznaczać powolny spadek rentowności jeszcze przed wyborami.