"Szkolne" przetargi, organizowane przez resort oświaty wzbudzają - ze względu na wielkość - ogromne zainteresowanie wśród producentów sprzętu komputerowego. W związku z tym, że głównym kryterium wyboru dostawcy jest cena, walka o zlecenia jest zacięta. Przegrani nie wahają się składać protestów do Urzędu Zamówień Publicznych. Często sprawa kończy się w sądzie.
Przyspieszona procedura
Zakupy, do których przymierza się MENiS, będą realizowane w związku z planami utworzenia do końca 2006 r. pracowni internetowych we wszystkich placówkach edukacyjnych. Budżet tego przedsięwzięcia jest szacowany na ok. 1,5 mld zł. Trzy czwarte z tej kwoty wyłoży Unia Europejska. Jeśli pieniądze nie zostaną wydane w odpowiednim terminie, przepadną. Dlatego rozpoczynające się przetargi będą organizowane zgodnie z przyspieszoną procedurą (pozwala na skrócenie ustawowych terminów na składanie ofert).
Sami swoi
Firmy, które chcą wziąć udział w "szkolnych" przetargach, mogą składać oferty do 23 lub 24 sierpnia (w zależności od projektu). Łącznie resort chce wyposażyć ok. 3,5 tys. pracowni internetowych. Każda składać się będzie z 10 lub 20 pecetów oraz dodatkowo notebooka, wideoprojektora, drukarki i skanera. Koszt jej utworzenia szacuje się na minimum 30 tys. zł. Łączna wartość przetargów przekroczy grubo 100 mln zł. Nie jest wykluczone, że sięgnie 200 mln zł.