Reklama

Gazprom u bram Sibnieftu

Gazprom kontrolowany przez Kreml jest bliski uzyskania 10 mld USD pożyczki, która posłuży do przejęcia naftowego Sibnieftu - podał Bloomberg, powołując się na źródła w branży bankowej.

Publikacja: 18.08.2005 08:16

Eksperci są pewni, że planowana transakcja jest elementem większej układanki. - To następny krok ku dominacji państwa w sektorze energetycznym - uważa Roland Nash, szef działu analiz banku inwestycyjnego Renaissance Capital w Moskwie.

Większość udziałów w Sibniefcie, piątej firmie na rosyjskim rynku naftowym, należy do miliardera Romana Abramowicza, który cieszy się zaufaniem Władimira Putina. Prawdopodobnie to właśnie Kreml jest architektem transakcji. Nie bez przyczyny Putin mówił w zeszłym miesiącu, że wie o negocjacjach między Gazpromem a akcjonariuszami Sibnieftu. Ambicją rosyjskiego przywódcy jest stworzenie podległego państwu koncernu, który byłby zdolny konkurować z największymi gigantami światowej branży paliwowej, jak Exxon Mobil czy brytyjski koncern BP. W zeszłym roku oskarżeniami podatkowymi rosyjskie władze doprowadziły na skraj bankructwa Jukos, największego niegdyś producenta ropy w Rosji, należącego do prywatnych właścicieli. Państwo odebrało firmie najważniejsze aktywa, które w drodze pokrętnej licytacji trafiły w ręce państwowego Rosnieftu, przymierzanego do fuzji z Gazpromem.

Według informatorów z branży bankowej, pieniądze na przejęcie Sibnieftu będą pochodzić z kilku źródeł. Gazprom weźmie od banków 5 mld USD kredytu, połowę jednak szybko spłaci dzięki wpływom z emisji obligacji. Pozostałe 5 mld USD dostanie w formie krótkoterminowej pożyczki pomostowej, którą spłaci z pieniędzy spodziewanych od Rosnieftu (firma kupiła w czerwcu 10,7% akcji Gazpromu, dzięki czemu Kreml zwiększył posiadanie papierów do ponad 50%). O udzieleniu pożyczek Gazprom rozmawia m.in. z bankami ABN Amro i Dresdner Kleinwort Wasserstein.

- Cena za Sibnieft jest dużą niewiadomą - uważa Roland Nash. - Zwyżka kursu spółki w ciągu ostatnich dni pokazuje, że można oczekiwać, iż rząd zapłaci uczciwą cenę. Wcześniej oczekiwano, że Abramowicz będzie mógł wyjść ze spółki, ale na gorszych warunkach - dodaje moskiewski analityk.

Przez ostatnie dni giełdowa kapitalizacja Sibnieftu wzrosła o jedną dziesiątą, do 16,3 mld USD. Do Abramowicza należy pakiet 72% udziałów firmy. Spory, 20-proc. pakiet jest w rękach Jukosu, jednak te papiery, decyzją sądu, są zamrożone na poczet spłaty zobowiązań wobec Jugańsknieftiegazu, należącego teraz do Rosnieftu, dawnej spółki zależnej od Jokosu.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama