Bardziej niepokojące od obniżki dynamiki przyrostu przychodów odsetkowych jest jednak to, że zysk netto zwiększył się w stopniu niewiele większym niż przychody odsetkowe. W poprzednich trzech kwartałach różnica była wyraźna. Banki w II kwartale zarobiły 4,7% więcej. Prawie w takiej samej skali podniosła się w tym okresie wartość indeksu WIG-Banki. Zyskał 5,7%.

Rezultaty wypracowane przez tę branżę w ostatnim kwartale potwierdzają, że możliwości szybkiej poprawy zysków, co do tej pory było w dużym stopniu efektem malejącego salda tworzonych i rozwiązywanych rezerw, są na wyczerpaniu. Teraz najwięcej będzie zależało od ekspansji rynkowej. O tym, jak jest ona kosztowna, przekonuje BPH. Pomimo większych o jedną dziesiątą, w porównaniu z I kwartałem, przychodów odsetkowych zysk pozostał bez zmian. Natomiast kurs banku w II kwartale podniósł się o ponad 13%. Przyczyniła się do tego głównie decyzja o fuzji Unicredit i HVB, która pociągnie za sobą połączenie Pekao i BPH i nadzieje na pozytywne efekty. W przypadku Pekao, drugi kolejny, kwartał zyski rosną jedynie symbolicznie. Nic więc dziwnego, że w pierwszej połowie roku kurs prawie się nie zmienił. W tym kontekście zwyżka z ostatnich tygodni wydaje się mocno przesadzona i nie jest wykluczone, że tak jak szybko kurs wybił się ponad 150 zł, tak szybko do tego poziomu wróci.

Takie same uwagi dotyczą PKO BP, którego zysk w II kwartale podniósł się zaledwie o 1,4%, po wzroście o 0,3% w I kwartale. Trudno znaleźć w osiągnięciach I półrocza przyczynę ostatniej zwyżki notowań. Ma ona raczej podłoże spekulacyjne i kurs może niedługo wrócić poniżej szczytów z I kwartału (28,3 zł).

Jedyną instytucją, której nie podniosły się przychody odsetkowe, był Bank Handlowy. Najkorzystniej wypadł BZ WBK, który odnotował solidny wzrost, czemu towarzyszyła poprawa zysku o 9%. Jednak w jego przypadku słaby był I kwartał.