Po czterech ostatnich kwartałach grupa Elektrimu miała ponad 600 mln zł straty netto, wobec 217 mln zł zysku w poprzednim, analogicznym okresie. To negatywny efekt przetasowań w aktywach związanych nie z branżą telekomunikacyjną, lecz energetyczną. Gdyby z podsumowania wyników sektora całkowicie wyłączyć Elektrim, okazałoby się, że zysk netto spadł nie o ponad 1/3, lecz o niecałe 5%.
Bolączką największych graczy na rynku telekomunikacyjnym - TP i Netii - jest stagnacja sprzedaży. W przypadku TP przychody w II kwartale (licząc narastająco za ostatnich 12 miesięcy) stały w miejscu. Szybki rozwój segmentu telefonii komórkowej przestaje już wystarczać do zrekompensowania z nadwyżką spadku przychodów z telefonii stacjonarnej. Zarówno TP, jak i Netia zanotowały spadek zysku netto po ostatnich czterech kwartałach. Te negatywne tendencje sprawiły, że już drugi kwartał z rzędu pogorszyły się wskaźniki rentowności branży. Można mówić o zapoczątkowaniu niekorzystnego trendu.
Na tle gigantów pozytywnie wyróżnił się MNI (dawny Szeptel) dzięki wzrostowi przychodów i zysku netto. I w tym przypadku korzystny obraz psuje jednak spadek zysku operacyjnego. Biorąc pod uwagę pojedynczy kwartał (a nie kolejne cztery), MNI zanotował stratę operacyjną - po raz pierwszy od końca 2003 r. Nie zachwycił Mediatel (dawne SM Media). Sprzedaż skurczyła się o 1/3, a strata rośnie z kwartału na kwartał - zarówno na poziomie operacyjnym, jak i netto.