Za kilka dni Kujawska Fabryka Manometrów opublikuje w Monitorze Sądowym i Gospodarczym oraz na stronie internetowej informację o cenie wykupu akcji - dowiedzieliśmy się w spółce.
Mało akcji, duży problem
Operacja obejmuje 21 165 walorów o nominale 2 zł każdy, stanowiących około 1,18% kapitału zakładowego. Papiery przejmuje właściciel reszty kapitału, czyli Wika Systems z Niemiec. Inwestorzy przez miesiąc, licząc od 12 lipca, mogli składać akcje w spółce. Jeśli tego nie zrobili i tak nie będą mogli zatrzymać walorów. Zostaną unieważnione (ich właściciele będą mogli odebrać pieniądze). W zamian za nie Wika otrzyma nowe.
Cenę akcji objętych przymusowym wykupem musi określić, zgodnie z kodeksowymi procedurami, biegły. WZA Manometrów powierzyło to zadanie HLB Frąckowiak i Wspólnicy z Poznania. - Wywiązaliśmy się już z niego. W ubiegłym tygodniu złożyliśmy dokumenty do sądu - stwierdził Sławomir Mirkowski, audyt partner w Departamencie Audytu poznańskiej spółki. - Przeprowadziliśmy wycenę akcji trzema metodami: zdyskontowanych przepływów pieniężnych, aktywów netto i mieszaną, czyli szwajcarską. Ta ostatnia w 2/3 odnosi się do efektów wyceny metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych, a w 1/3 - aktywów netto. Ostateczna rekomendowana przez nas cena jest równa wyliczonej na podstawie metody szwajcarskiej.
O jaką kwotę chodzi, audytor nie podaje. Przyznaje, że pod uwagę nie były brane notowania spółki z ostatnich miesięcy jej obecności na GPW. - Akcje charakteryzowały się wówczas bardzo małym free floatem, co rodzi zastrzeżenia co do tego, czy kurs odzwierciedlał rzetelnie wartość przedsiębiorstwa. Ze względu na bardzo małą płynność papierów, był też podatny na spekulację - mówi.