PLK realizuje obecnie program remontów, opiewający na kwotę 111 mln euro. Do ogłoszenia pozostało jeszcze 6 z 13 zaplanowanych przetargów. Większe inwestycje (nawet ponad 3 mld zł) ruszą w przyszłym roku - pod warunkiem że dołoży się budżet państwa. - Przygotowujemy projekty, które może współfinansować Unia Europejska. Potrzebujemy jednak wsparcia ze strony rządu - mówi Krzysztof Łańcucki, rzecznik spółki. Prace będą prowadzone wówczas m.in. na międzynarodowych trasach łączących Wrocław z Krakowem, Poznaniem i Szczecinem.
Brak kolejowych inwestycji był do tej pory dużym problemem dla wykonawców. - Duża konkurencja przy każdym zamówieniu powoduje, że osiągane przez firmy marże są bardzo niskie, na poziomie równym, a nawet niższym niż w całej branży - przyznaje Ryszard Cecot, dyrektor oddziału budownictwa kolejowego Skanska w Polsce. Spółka podpisała w środę wartą ponad 5,1 mln euro umowę na przebudowę części torowisk i zabezpieczenie osuwisk przy kilku trasach na Śląsku i Pomorzu.
Inne duże firmy budowlane także szykują się na nowe zlecenia. Wzmocnienia szuka m.in. Budimex, który wspólnie ze swoim udziałowcem - hiszpańskim Ferrovialem chce przejąć specjalistyczną firmę wykonawczą. Na rynku kolejowym zaistnieć chce również Polimex-Cekop (m.in. w tym celu spółka przejąć chce doświadczony w tego typu projektach PRInż). Dlatego też rzecznik PLK, pytany, czy na polskim rynku jest wystarczający potencjał wykonawczy dla nowych inwestycji, odpowiada: - Analizowaliśmy tę kwestię. Naszym zdaniem przy pułapie 3 mld zł nie będzie żadnego problemu.
Same przejęcia i dokapitalizowanie obecnych na krajowym rynku podmiotów to jednak nie wszystko. Historia przetargów PLK pokazuje, że coraz częściej "wycieczki" na polski teren czynią zachodnie firmy. Ostatnio nawet austriacki Porr, znany raczej z projektów deweloperskich, zdobył jedno zlecenie na wykonanie estakady kolejowej. Rynek zamówień sondują także jego krajowy konkurent Swietelsky Baugesellschaft czy niemiecka SigmaRail. Spekuluje się także, że lada dzień zleceniami PLK zainteresować się może potentat branży - niemiecki Siemens. - Już na przykładzie drogownictwa widać było, że potencjał wykonawczy na rynku rośnie szybko. Dlatego nie spodziewałbym się, że marże nagle wzrosną. Nie sądzę, aby przychody z segmentu kolejowego przekroczyły 8% wszystkich przychodów naszej spółki - mówi R. Cecot ze Skanska Polska.