Akcje spółki straciły 79% wartości od początku roku, a 61% od 21 lipca, kiedy to Delta opublikowała raport o ósmej z rzędu kwartalnej stracie. Standard & Poor?s usunęła Deltę z indeksu S&P 500 i zapowiedziała, że może obniżyć ocenę wiarygodności kredytowej spółki.
Ok. 27% z ponad 143 mln akcji Delty znajdujących się w obrocie było sprzedanych "na krótko", czyli pożyczonych i sprzedanych przez inwestorów, którzy w ten sposób zarobili na spadku kursu. Spośród spółek z indeksu S&P 500 tylko Calpine Corp. miała wyższy odsetek krótkiej sprzedaży - sięgał on 46% akcji.
Sprzedający na krótko akcje linii lotniczych zakładają, że ceny ropy naftowej utrzymają się na obecnym wysokim poziomie. Ceny paliwa lotniczego wzrosły w tym roku o 49%. Ropa naftowa zdrożała od początku stycznia o 46%, a przed tygodniem jej cena pobiła rekord wszech czasów. Za baryłkę płacono 67,1 USD.
Delta w II kwartale odnotowała stratę netto w wysokości 382 mln USD. Koszty paliwa w ciągu roku wzrosły w spółce o 58%. Firma z Atlanty od czterech lat przynosi straty. Teraz szuka źródeł finansowania, które pozwoliłyby jej kontynuować działalność po ogłoszeniu bankructwa.
Prezes Delty Gerald Grinstein w lipcowym liście do pracowników napisał, że "trzeba zrobić więcej i szybciej", by przywrócić spółce rentowność. Podtrzymał jednocześnie ubiegłoroczny plan obniżania kosztów o 5 mld USD rocznie.