Wsparcie na poziomie 4,00 dla kursu EUR/PLN obroniło się, więc koniec tygodnia musiał przynieść zamykanie długich pozycji złotowych przez krótkoterminowych graczy. Inni mogą to uznać również za spóźnioną reakcję po czwartkowych słabszych danych o produkcji przemysłowej, zwiększających prawdopodobieństwo kolejnej obniżki stóp procentowych przez RPP. Na koniec dnia euro kwotowane było na poziomie 4,0400 zł podczas gdy dolar na 3,3250 zł.

Jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić, że test poziomu 4,00 zakończył się niepowodzeniem i czeka nas teraz kolejna fala wzrostu EUR/PLN. Faktem jest, że ostatnio popyt zagranicznych inwestorów portfelowych zmniejszył się. Więcej, pojawiły się nieśmiałe próby oferowania polskich obligacji przez zagranicę. Jednak przy obecnym nastroju na rynkach wschodzących silna wyprzedaż złotego jest raczej mało prawdopodobna.

Warto natomiast zwrócić uwagę na spadający kurs EUR/USD, który przekłada się bezpośrednio na wzrost wartości dolara wobec złotego. Długoterminowy trend EUR/USD jest spadkowy. Jeśli kurs EUR/USD powrócił do trendu, na co wskazują wykresy, kolejne tygodnie mogą przynieść dalszy wzrost kursu USD/PLN, nawet do poziomu 3,40.