Pierwsza sesja nowego tygodnia upłynęła w bardzo nudnej atmosferze. Po zakończeniu okresu publikacji wyników mając w perspektywie tydzień, w którym nie będą publikowane istotne dane makroekonomiczne, większość inwestorów postanowiła wstrzymać się przed podejmowaniem poważniejszych decyzji. W związku z tym amplituda wahań cen kontraktów zamknęła się w przedziale kilkunastu punktów, a wolumen obrotu odnotował znaczący spadek. Ostatecznie, przy niewielkich zmianach indeksów zagranicznych, futures zakończyły dzień niewielkim wzrostem.
Wczorajsza sesja nie wniosła nic do obrazu technicznego rynku. Od kilku dni wykres kursu balansuje na linii trendu wzrostowego, która aktualnie znajduje się na poziomie 2180 pkt. Przełamanie tego wsparcia oznaczałoby dalsze spadki kursu przynajmniej do poziomu 2130 pkt. Na tej wysokości znajduje się szczyt z lutego oraz średnia krocząca z 45 sesji. Ewentualna obrona linii trendu powinna przełożyć się przynajmniej na ponowne testowanie ostatniego szczytu (wysokość ok. 2160 pkt). Wskaźniki techniczne potwierdzają lekką korektę spadkową. RSI opuścił strefę wykupienia, ale nadal znajduje się ponad poziomem 50 pkt. Sygnał sprzedaży wygenerował także MACD. Oscylatory szybkie informują już o wyprzedaniu rynku w krótkim terminie.
Najbliższe dni powinny upłynąć w atmosferze oczekiwania na publikację danych o dynamice PKB w II kwartale oraz przyszłotygodniowej decyzji RPP. Jeżeli nie pojawi się żaden impuls z rynków zagranicznych do końca tygodnia, na rynku może przeważać nuda. W dalszej perspektywie, poza informacjami makro, coraz większy wpływ na notowania będzie miała kampania wyborcza.