Po sześciu kolejnych spadkowych sesjach, początek tygodnia przyniósł odbicie notowań euro w relacji do dolara. Wyniosło ono 0,8 centa. Za euro płacono w poniedziałkowe popołudnie 1,2229 USD.

Bazą dla niego okazało się osiągnięcie przez kurs wsparcia, wyznaczonego przez linię biegnącą po lipcowych dołkach. Znajduje się na wysokości 1,215. Tutaj też mamy linię szyi formacji odwróconej głowy z ramionami, która utworzyła się na wykresie w czerwcu i lipcu. W związku z tym spadek poniżej 1,215 będzie oznaczać koniec odreagowania półrocznego spadku euro, które zaczęło się w początkach minionego miesiąca. To zapewne doprowadzi do testu poziomu 1,19. Szanse zwolenników dolara na jego przełamanie będą bardzo duże. Natomiast dopóki bariera 1,215 broni się, można jeszcze liczyć na ponowne wzmocnienie euro, ale nie wydaje się, by mogło ono przekroczyć poziom 1,25 USD.

Złoty w dalszym ciągu porusza się w ścisłej korelacji ze zmianami kursu EUR/USD. Wczorajsze wzmocnienie wspólnej waluty przełożyło się na spadek zarówno euro, jak i dolara w odniesieniu do złotego. Kurs EUR/PLN stracił 1,5 grosza i wynosił pod koniec dnia 4,0217, zaś USD/PLN 3,7 grosza (3,2848). Specjaliści są podzieleni co do wpływu wyborów na złotego. W tej sytuacji kluczowym czynnikiem z punktu widzenia jego wartości będą zmiany kursu EUR/PLN.