Po trzech tygodniach dość ostrej zwyżki cen - zakończonej osiągnięciem przez indeks CRB Futures tegorocznego rekordu na poziomie 322,96 pkt - koniunktura na światowym rynku surowcowo-towarowy mocno siadła. Przez ostatni tydzień wskaźnik stracił 2,4% (choć już w piątek znów ruszył w górę, kontynuując zwyżkę w pierwszych godzinach wczorajszego handlu).

Wskaźnik CRB Futures poruszał się przez ostatnie sesje niemal dokładnie w rytm wahań cen ropy naftowej. Tegoroczny szczyt - czyli jednocześnie poziom najwyższy od 24 lat - osiągnął dokładnie w ten sam dzień (piątek 12 sierpnia), gdy za baryłkę ropy płacono na koniec sesji w Nowym Jorku 66,86 USD, czyli najwięcej w historii jej notowań. Analogicznie w zeszłym tygodniu indeks spadał, gdy za ropę płacono z sesji na sesję coraz mniej.

Ogółem średnie ceny nośników energii, czyli poza ropą m.in. gazu ziemnego i benzyn (subindeks CRB Energy), obniżyły się w zeszłym tygodniu o 5,5%. W innych segmentach rynku surowce i towary też nie cieszyły się wzięciem. Średnie ceny zbóż spadły za Atlantykiem o 2,4%, a metale szlachetne przeceniono o 2%. W dół poszły notowania wszystkich sześciu subindeksów wskaźnika CRB.

Zdaniem analityków, bieżący tydzień przyniesie obniżkę notowań ropy, ponieważ nowe rekordy, które teraz są widoczne w cenach benzyny, mogą przełożyć się na spadek popytu. Równocześnie wciąż rośnie produkcja ropy przez kraje z OPEC i spoza tej organizacji. Jeśli prognozy się potwierdzą, szeroki rynek surowców może stracić najważniejszy impuls do dalszej zwyżki.