Wczoraj po południu słowacki premier Mikulas Dziurinda rozmawiał z liderami czterech partii tworzących koalicję. Miał wybór - albo zdymisjonować Pavla Ruskę i pozbawić rząd poparcia jego partii ANO, albo zaryzykować utratę głosów innego koalicjanta - partii Chrześcijańskich Demokratów. Po spotkaniu Dziurinda ogłosił, że dał Rusce czas na złożenie dymisji do dziś do 10.00.

Rusko znalazł się w ogniu krytyki z powodu opiewającego na 100 mln koron (3,2 mln USD) kredytu, który zaciągnął już po objęciu w 2003 r. funkcji w rządzie. Oponenci zakwestionowali możliwość spłaty tak sporego kredytu przy niewysokiej rządowej pensji ministra.

Od czasu, gdy słowaccy chadecy w poprzedni wtorek po raz pierwszy wysunęli żądania dymisji wobec Ruski, korona osłabiła się o 1%. - Kryzys polityczny uniemożliwił dalszą aprecjację waluty - uważa Milan Cavojec z Tatrabanka, trzeciego co do wielkości banku w Słowacji. - Bez politycznej niepewności, waluta umocniłaby się do 38,4-38,5 koron za euro - dodaje. Wczoraj za euro płacono 38,77 koron. Między końcem lipca a połową sierpnia korona zyskała do euro ponad 2%.

Według Jeffa Gable?a, analityka z banku Barclays w Londynie, zdymisjonowanie Ruski przełoży się na dalszą utratę wartości słowackiego pieniądza. Kurs znów może przekroczyć 39 koron za euro. - Średnio- i długoterminowe perspektywy słowackiej waluty pozostają jednak bardzo korzystne - dodaje Gable, cytowany przez Bloomberga.