Akcje chińskich firm dzielą się dotąd na dopuszczone do obrotu na giełdach - część denominowana w juanach, część w obcych walutach - oraz znajdującą się w większości w rękach państwa resztę, która nie może trafić na rynek publiczny. Teraz ten podział ma zniknąć. Władze regulacyjne zapowiedziały wczoraj, że giełdowe spółki mogą dokonać "stopniowej" konwersji tych drugich walorów i wprowadzić je na rynek.
Pilotażowo reforma objęła w maju tego roku 46 chińskich firm giełdowych. Teraz będzie dotyczyć już wszystkich ponad 1300 spółek notowanych na giełdach w Szanghaju i Shenzen. Według ekspertów, oznacza to, że kończy się trwająca pięćdziesiąt lat era dominacji własności państwowej w chińskich firmach. Wartość papierów w rękach państwa wynosi teraz około 270 mld USD i jest mniej więcej dwa razy wyższa, niż papierów znajdujących się w giełdowym obrocie.
Pekin liczy, że dzięki umocnieniu pozycji inwestorów prywatnych, podniosą się wśród chińskich spółek standardy corporate governance, a zarządy będą bardziej liczyć się z akcjonariuszami. Podobnie uważają uczestnicy chińskiego rynku kapitałowego. - Ta dogłębna reforma powinna sprawić, że giełdy będą funkcjonować lepiej, a inwestorzy będą mieć więcej do powiedzenia - mówi Yan Ji, cytowany przez Bloomberga zarządzający First Trust Management z Szanghaju. - Na rynku będzie więcej okazji dla inwestorów instytucjonalnych, takich jak my, czy dla firm ubezpieczeniowych - dodaje.
Zapowiedzi chińskich władz rozwiały obawy uczestników rynku o zalew giełd państwowymi akcjami, które rzutowały na kiepską giełdową koniunkturę w ostatnich latach. Podobnie jak w przypadku 46 spółek w programie pilotażowym, także reszta firm będzie musiała bowiem uzyskać zgodę na konwersję akcji państwowych od właścicieli co najmniej dwóch trzecich papierów już będących w giełdowym obrocie (denominowanych w juanach, tzw. klasy A). Żeby ją dostać, firmy muszą zaoferować inwestorom rekompensatę. Np. największy producent stali, Baoshan Iron & Steel, za każde 10 akcji daje 2,2 akcji gratis i jeden warrant, pozwalający kupić kolejny walor po cenie niższej od giełdowej.
Nadzieje na rekompensaty pobudziły koniunkturę na chińskich giełdach w ostatnich tygodniach. Shanghai Composite Index zykał w ciągu miesiąca 12%, a wskaźnik giełdy w Shenzen wzrósł o 13%. Wcześniej oba indeksy były notowane najniżej od ośmiu lat.