Reklama

Państwowe akcje trafią na giełdy

Pekin rozszerza reformę chińskiego rynku kapitałowego. W jej wyniku na giełdy będą mogły trafić znajdujące się w rękach państwa akcje 1300 spółek o wartości około 270 miliardów USD.

Publikacja: 25.08.2005 08:40

Akcje chińskich firm dzielą się dotąd na dopuszczone do obrotu na giełdach - część denominowana w juanach, część w obcych walutach - oraz znajdującą się w większości w rękach państwa resztę, która nie może trafić na rynek publiczny. Teraz ten podział ma zniknąć. Władze regulacyjne zapowiedziały wczoraj, że giełdowe spółki mogą dokonać "stopniowej" konwersji tych drugich walorów i wprowadzić je na rynek.

Pilotażowo reforma objęła w maju tego roku 46 chińskich firm giełdowych. Teraz będzie dotyczyć już wszystkich ponad 1300 spółek notowanych na giełdach w Szanghaju i Shenzen. Według ekspertów, oznacza to, że kończy się trwająca pięćdziesiąt lat era dominacji własności państwowej w chińskich firmach. Wartość papierów w rękach państwa wynosi teraz około 270 mld USD i jest mniej więcej dwa razy wyższa, niż papierów znajdujących się w giełdowym obrocie.

Pekin liczy, że dzięki umocnieniu pozycji inwestorów prywatnych, podniosą się wśród chińskich spółek standardy corporate governance, a zarządy będą bardziej liczyć się z akcjonariuszami. Podobnie uważają uczestnicy chińskiego rynku kapitałowego. - Ta dogłębna reforma powinna sprawić, że giełdy będą funkcjonować lepiej, a inwestorzy będą mieć więcej do powiedzenia - mówi Yan Ji, cytowany przez Bloomberga zarządzający First Trust Management z Szanghaju. - Na rynku będzie więcej okazji dla inwestorów instytucjonalnych, takich jak my, czy dla firm ubezpieczeniowych - dodaje.

Zapowiedzi chińskich władz rozwiały obawy uczestników rynku o zalew giełd państwowymi akcjami, które rzutowały na kiepską giełdową koniunkturę w ostatnich latach. Podobnie jak w przypadku 46 spółek w programie pilotażowym, także reszta firm będzie musiała bowiem uzyskać zgodę na konwersję akcji państwowych od właścicieli co najmniej dwóch trzecich papierów już będących w giełdowym obrocie (denominowanych w juanach, tzw. klasy A). Żeby ją dostać, firmy muszą zaoferować inwestorom rekompensatę. Np. największy producent stali, Baoshan Iron & Steel, za każde 10 akcji daje 2,2 akcji gratis i jeden warrant, pozwalający kupić kolejny walor po cenie niższej od giełdowej.

Nadzieje na rekompensaty pobudziły koniunkturę na chińskich giełdach w ostatnich tygodniach. Shanghai Composite Index zykał w ciągu miesiąca 12%, a wskaźnik giełdy w Shenzen wzrósł o 13%. Wcześniej oba indeksy były notowane najniżej od ośmiu lat.

Reklama
Reklama

Chiny już od długiego czasu chcą ożywić giełdowy rynek. Pozwolenie na inwestowanie w akcje dostały firmy ubezpieczeniowe. Władze stopniowo wpuszczają do kraju banki inwestycyjne z zagranicy. Te ostatnie w akcje denominowane w juanach mogą teraz ulokować łącznie 4 mld USD. Chodzą jednak pogłoski, że wkrótce pułap się zwiększy do 10 mld USD.

Bloomberg, Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama