Elektroniczny rynek Nasdaq jest w tej chwili jedną z dwóch potęg w USA w handlu akcjami amerykańskich firm. O prymat na tym polu rywalizuje z New York Stock Exchange (NYSE). Oba rynki (Nasdaq nie ma oficjalnie statusu giełdy) dotąd poprzestawały tylko na jednym rodzaju papierów.

Wczoraj Nasdaq ogłosił, że w pierwszym kwartale przyszłego roku umożliwi swoim klientom obracanie opcjami. Stanie się to możliwe dzięki porozumieniu z pięcioma giełdami wyspecjalizowanymi w tych właśnie instrumentach, m.in. International Securities Exchange i American Stock Exchange, na które będą kierowane zlecenia z Nasdaq (nowojorski rynek nie będzie ich kojarzyć samodzielnie). Do pełni sukcesu Nasdaq brakuje jeszcze dostępu do platformy Chicago Options Exchange, jednej z dwóch wiodących - obok ISE - giełd opcji w USA. Ale zapowiada, że uzyskanie dostępu do COE ma w planach.

- Przenoszenie handlu opcjami na platformy elektroniczne sprawiło, że obroty co roku zwiększają się o 20%. Ponieważ rynek wciąż będzie rósł, chcemy stać się atrakcyjnym pośrednikiem dla naszych klientów - stwierdził Chris Concannnon, wiceprezes do spraw usług transakcyjnych w Nasdaq.

Rynek opcji w tej chwili rośnie za Atlantykiem znacznie szybciej niż rynek handlu akcjami, dlatego giełdy chcą ten fakt wykorzystać. ISE w tym roku przeprowadziła udaną pierwotną ofertę publiczną swoich papierów, a Philadelphia Stock Exchange pozyskała inwestorów w postaci kilku dużych banków.

Także rywal Nasdaq, giełda NYSE postanowiła zaistnieć na rynku opcji. Uda jej się to dzięki przejęciu platformy elektronicznej Archipelago, która - choć sama specjalizuje się w akcjach - krótko przed uzgodnieniem transakcji z NYSE porozumiała się w sprawie przejęcia opcyjnej Pacific Exchange. Do finalizacji zakupu Archipelago przez giełdę nowojorską powinno dojść na przełomie tego i przyszłego roku.