Sytuacja warszawskiej giełdy na tle innych rynków światowych była w tym czasie wyjątkowa. Wartość emisji sprzedanych przez półtora roku na rynku pierwotnym znacznie przekracza 6% aktualnej kapitalizacji naszego parkietu. Pod tym względem bije on na głowę pozostałe giełdy. Jedynie w Luksemburgu ten współczynnik miał sporą wartość i przekroczył 3%. jednak obie giełdy są najmniejsze w zestawieniu. W przypadku większych rynków trudno oczekiwać, by oferty pierwotne miały tak istotny udział w kapitalizacji. Tak czy inaczej, wspomniana sytuacja świadczy o dużej "żywotności" warszawskiej GPW. Jednocześnie w wielu dużych giełdowych spółkach obecni są inwestorzy strategiczni, którzy w przyszłości mogą zechcieć wycofać je z publicznego obrotu. Dlatego dopływ "świeżej krwi" jest jednym z warunków nie tylko rozwoju naszego rynku, lecz wręcz uniknięcia jego marginalizacji. Nowe firmy to również szansa na poprawę płynności.
Dwa główne źródła podaży akcji na naszym rynku pierwotnym to Skarb Państwa i same spółki, pozyskujące kapitał na rozwój.
NYSE
zdecydowanym liderem
Pod względem wartości przeprowadzonych ofert pierwotnych przewodzi na świecie amerykańska New York Stock Exchange. W 2004 r. i pierwszej połowie tego roku sprzedano tam akcje za ponad 30 mld euro. To jednak zaledwie 0,3% obecnej kapitalizacji tamtejszej giełdy, która przekracza 10,5 mld euro. Wielkość NYSE, ilość kapitału, który przez nią przepływa ułatwiając plasowanie emisji, a także dość wysokie w porównaniu z innymi dużymi giełdami wyceny, są bardzo poważnymi atutami pozwalającymi ściągnąć nowe spółki na parkiet. Trzeba przy tym pamiętać, że w amerykańskiej gospodarce giełdy odgrywają znacznie większą rolę niż w Europie. Stanowią podstawowe źródło kapitału dla przedsiębiorstw, gdy na Starym Kontynencie taką funkcję spełnia system bankowy. Nic więc dziwnego, że drugi w zestawieniu jest technologiczny Nasdaq. Od początku 2004 r. do połowy tego roku przeprowadzono tu oferty o wartości przekraczającej 18 mld euro. Niebagatelne znaczenie dla ożywienia rynku pierwotnego w USA miała, zapoczątkowana wiosną 2003 r., poprawa koniunktury. W pierwszej połowie 2003 r. spółki uplasowały na Nasdaq 5 emisji wartych jedynie 376 mln euro. Również na NYSE w tym czasie pojawiło się zaledwie pięć nowych firm. Sprzedały one papiery warte 4 mld USD. Liczba ofert i ich wartość rosły razem z poziomem indeksów. Kulminacja aktywności spółek (licząc łącznie dla NYSE i Nasdaq) na rynku pierwotnym w Stanach Zjednoczonych przypadła na III kwartał minionego roku. Sprzedano wówczas papiery za ponad 10 mld USD. W II kwartale tego roku było to aż o połowę mniej.