Od kilku tygodni notowania lubelskiej firmy ustanawiają kolejne minima. Wczoraj wydawało się, że może być inaczej. Rychło jednak lekki wzrost z początku sesji zamienił się w głęboki spadek. Ostatecznie kurs stracił 4,5% i wyniósł 8,4 zł - najmniej od listopada 2003 r.
Wypłata później
Wczoraj odbyło się NWZA przedsiębiorstwa. Jakie decyzje podjęło, nie wiadomo. Publikację komunikatu w tej sprawie przedstawiciele firmy zapowiedzieli na dziś rano. Wcześniej zarząd nie chciał się wypowiadać na temat decyzji akcjonariuszy, traktując je jako informacje poufne. Z naszych ustaleń wynika jednak, że udziałowcy dali spółce czas na wypłatę pieniędzy. Właścicielom Protektora - a ściślej tym, którzy 15 czerwca znajdowali się w gronie właścicieli - należy się w sumie prawie 4,7 mln zł, czyli 3 zł na akcję. Przedsiębiorstwo nie dysponuje takimi zasobami. Czy mogłoby zaciągnąć kredyt? - Gdybyśmy mogli, to zapewne zrobilibyśmy to, choć z drugiej strony byłoby to bardzo ryzykowne - komentuje prezes Piotr Kwaśniewski. Ryzyko polegałoby na tym, że firma nie ma absolutnej pewności, czy i kiedy zdobędzie kontrakt (kluczowy, jeśli chodzi o jej sytuację finansową) na produkcję obuwia dla wojska. Dlatego poprosiła NWZA o przesunięcie wypłaty dywidendy z 31 sierpnia na 30 grudnia. Akcjonariusze się zgodzili. Nie mieli wyboru: gdyby zażądali natychmiastowego przekazania pieniędzy, postawiliby spółkę w obliczu niewypłacalności.
We wczorajszym NWZA uczestniczyli wszyscy najwięksi udziałowcy Protektora: Bank Zachodni WBK (ma prawie 38% kapitału), Bank Gospodarstwa Krajowego (ponad 16%) i prezes Piotr Kwaśniewski (prawie 8%). - Wypłata dywidendy teraz, kiedy sprawa najważniejszego przetargu nie została rozstrzygnięta, byłaby dla spółki zabójcza. Propozycja zarządu była ze względów finansowych racjonalna, dlatego poparliśmy ją - ocenia Piotr Gajdziński, rzecznik BZ WBK. - Uznaliśmy wniosek zarządu za zasadny - komentuje Maciej Tekielski, rzecznik BGK. - Głosowałem, co oczywiste, zgodnie z propozycją, którą firmowałem jako prezes - mówi P. Kwaśniewski.
Czekanie na sąd