- Mamy dwie tego typu instalacje - mówi dyrektor Józef Pietroński, który w ZAK odpowiada m.in. za sprawy inwestycyjne. - Jedna, postawiona w 1996 roku, spełnia wszelkie wymogi dotyczące ochrony środowiska. Druga, stara, pochodzi z lat 50. Jest energochłonna i nie spełnia wymogów unijnych dotyczących zanieczyszczania środowiska, szczególnie jeśli chodzi o emisje tlenków azotu - wyjaśnia J. Pietroński.
Instalacja, którą koniecznie trzeba w ciągu najbliższych trzech lat zmodernizować, ma wydajność ok. 900 tys. ton kwasu azotowego na dobę. Koszty najniezbędniejszej inwestycji w Zakładach Azotowych Kędzierzyn szacowane są na 240 mln zł.
Zadaniem numer dwa dla przyszłego inwestora w Kędzierzynie--Koźlu będzie, zdaniem dyrektora Pietrońskiego, modernizacja linii energetycznych w zakładach. Będzie to jeszcze droższa inwestycja niż unowocześnienie instalacji kwasu azotowego. Trzeba się liczyć z kosztami przekraczającymi 300 mln zł. Kolejne kilkadziesiąt mln zł kosztować mają bieżące modernizacje. Część z nich jest już realizowana.
Kędzierzyńskim zakładom przydałaby się jeszcze jedna duża inwestycja. Chodzi o budowę wytwórni metanolu. W Polsce nie ma teraz ani jednej tego typu instalacji. Metanol, jaki wykorzystywany jest przy produkcji chemicznej - roczne zapotrzebowanie na ten surowiec wynosi 280-300 tys. ton - pochodzi z importu. - Nasza wytwórnia mogłaby mieć wydajność rzędu 200-220 tys. ton - deklaruje w rozmowie z PARKIETEM Józef Pietroński. Jego zdaniem, zakładom taka instalacja przydałaby się od zaraz. Dzięki niej w pełni wykorzystać można możliwości istniejącej już nowoczesnej wytwórni amoniaku. Kompleks wytwarzający metanol kosztować będzie zapewne ok. 150 mln zł. Realny termin jego uruchomienia w ZAK to najbliższe dwa lata.
Kędzierzyńskie przedsiębiorstwo, jak wynika z pobieżnych tylko szacunków, na inwestycje potrzebować będzie co najmniej 750 mln zł. Pod nowe projekty ZAK może przeznaczyć uzbrojone tereny o łącznej powierzchni 600 ha.