- Bardzo potrzebujemy nowej fali spółek przeprowadzających oferty publiczne, ponieważ inaczej nasz rynek stanie się w końcu zbyt mały - stwierdził dyrektor generalny dublińskiej giełdy Tom Healy w wywiadzie dla agencji Bloomberga.
W ciągu ostatnich pięciu lat liczba spółek w irlandzkim wskaźniku ISEQ skurczyła się z 75 do 52 firm. Emitenci, wśród których znalazła się m.in. produkująca opakowania spółka Jefferson Smurfit Group, znikają z giełdy w drodze wykupu lub przejęcia przez większe podmioty. Obecnie parkiet w Dublinie w gronie 18 giełd Europy Zachodniej pod względem wielkości zajmuje czwarte miejsce od końca.
W minionych pięciu latach za pośrednictwem Irish Stock Exchange przeprowadzono tylko dwie pierwotne oferty publiczne. W marcu zeszłego roku akcje za 800 mln euro sprzedał krajowy potentat telekomunikacyjny Eircom, a dwa miesiące później chętnych na papiery za 400 mln euro znalazła spółka C&C Group, produkująca m.in. whisky Tullamore Dew.
Znacznie więcej irlandzkich firm wybiera leżący po sąsiedzku rynek Alternative Investment Market, który działa w ramach giełdy w Londynie. W zeszłym roku pojawił się tam m.in. producent oprogramowania dla branży turystycznej CNG Travel oraz wytwarzająca urządzenia medyczne firma Clearstream Technologies. Firmy z Irlandii znalazły się wśród 66 spółek, które w zeszłym roku przeprowadziły oferty publiczne właśnie za pośrednictwem AIM.
Odpowiedzią na powodzenie alternatywnego rynku w Londynie ma być otwarty w kwietniu tego roku na dublińskiej giełdzie rynek Irish Enterprise Exchange, gdzie podobnie jak w przypadku AIM wymagania dla emitentów znacznie obniżono (m.in. spółki nie muszą się legitymować wynikami finansowymi za trzy ostatnie lata) w stosunku do "zwykłego" parkietu. Na razie znalazło tam miejsce 10 firm, ale aż 8 z nich jest notowanych równolegle na AIM.