Reklama

PGNiG wysoko się ceni

Nie 1,5 mld zł, ale prawie 2,7 mld zł może pozyskać z publicznej emisji PGNiG. Ze względu na wysokie widełki cenowe analitycy zalecają ostrożność przy korzystaniu z kredytów na zakup akcji.

Publikacja: 01.09.2005 07:02

Gazowy monopolista ustalił widełki cenowe na 2,46-2,98 zł. Ze sprzedaży 900 mln nowych akcji może uzyskać od 2,21 mld zł do 2,68 mld zł. W takim przypadku kapitalizacja spółki wyniosłaby 14,51-17,58 mld zł.

Nabywcy się znajdą...

Od dzisiaj na akcje koncernu mogą się zapisywać inwestorzy indywidualni. Muszą uwzględnić maksymalną cenę z widełek, czyli 2,98 zł. Jeśli ostateczna cena będzie niższa, otrzymają zwrot nadpłaty. - Widełki są na bardzo wysokim poziomie - zdecydowanie wyższym niż wszystkie wyceny dostępne na rynku. Mimo to spodziewam się, że redukcje w transzy inwestorów indywidualnych sięgną około 90%. Nasze społeczeństwo ma duży sentyment do prywatyzacji. Zadziała tu "mechanizm owczego pędu" - twierdzi Radosław Kandefer z DM Penetrator. - Pomimo wysokiego przedziału cenowego, emisja PGNiG powiedzie się. Spodziewam się wysokich redukcji, zwłaszcza w transzy detalicznej. Mogą nawet przekroczyć 95% - wtóruje Sławomir Sklinda, analityk DI BRE.

...ale czy zarobią?

- Wysoka cena jest na pewno korzystna dla spółki i - pośrednio - Skarbu Państwa. Jednak inwestorzy muszą się zastanowić nad sensem zaciągania kredytów. Zakup akcji PGNiG należy traktować jako inwestycję długoterminową. Nie spodziewałbym się bowiem większego wzrostu kursu po debiucie - uważa Adam Ruciński, zarządzający TFI PZU. - Jedno jest pewne: przy okazji zarobią banki. Zawsze znajdą się inwestorzy, chcący kupić jak najwięcej akcji. Automatycznie wywinduje to popyt. Redukcje w transzy inwestorów indywidualnych powinny wynieść ponad 50%.

Reklama
Reklama

Lewary jakich nie było

Brokerzy z myślą o ofercie koncernu uruchamiają dodatkowe punkty obsługi maklerskiej, np. ING Securities w placówkach ING BSK. "Licytują się", jeśli chodzi o oferty kredytowe. Jeszcze nigdy nie proponowali tak dużych lewarów. Rekordzista - Beskidzki Dom Maklerski - udostępnia kredyt w wysokości nawet 9000% (!) własnych środków inwestora. Zasadą jest już naliczanie oprocentowania od dnia przydziału akcji, a więc od momentu, w którym inwestor wie już, czy kupił akcje wyłącznie za swoje pieniądze, czy również pożyczone.

Co na to instytucje?

Czy warto skorzystać z tych zachęt? Wszystko zależy od kursu spółki po debiucie. Historia ubiegłorocznych i tegorocznych ofert pokazuje, że ustalenie ceny emisyjnej w pobliżu górnej granicy widełek zwiększa prawdopodobieństwo debiutu z dużym przebiciem. Paradoksalnie więc, kupując drogo, możemy więcej zarobić. Ostateczna cena akcji PGNiG będzie zależeć od popytu inwestorów instytucjonalnych. - Krajowe instytucje mogą być rozczarowane tak wysokim poziomem przedziału cenowego - przyznaje przedstawiciel podmiotu wchodzącego w skład konsorcjum oferujących. - Uważam, że cena znajdzie się blisko dolnej granicy widełek - mówi Radosław Kandefer. Ale są i inne opinie.

- Spodziewam się, że zapisy złożą wszyscy duzi krajowi gracze. Jeśli chodzi o zainteresowanie inwestorów zagranicznych, wiemy jeszcze za mało - mówi Adam Ruciński. - Przedział cenowy jest bardzo wygórowany. Mimo to spodziewam się bardzo dużego za interesowania ze strony inwestorów, zarówno indywidualnych jak i instytucjonalnych. Przypuszczam, że redukcje wyniosą ponad 95%. Branża, w której działa PGNiG, jest bardzo atrakcyjna. Spółka jest monopolistą, z całą pewnością wejdzie do WIG20 przy pierwszej rewizji indeksu. Instytucje nie mogą sobie pozwolić na to, by nie kupić jej papierów - twierdzi Mirosław Saj z DM BISE.

PGNiG podpisało wczoraj umowę o subemisję inwestycyjną z BDM PKO BP, HSBC i londyńskim oddziałem ING oraz umowę opcji stabilizacyjnej z BDM i HSBC.

Reklama
Reklama

Widełki bliskie wycenom

W prospekcie emisyjnym PGNiG wpływy z emisji zostały oszacowane na 1,5 mld zł. To sugerowało cenę emisyjną akcji w wysokości niespełna 1,7 zł, zbliżoną do wartości księgowej przedsiębiorstwa (1,62 zł na papier). Przedstawiciele koncernu podkreślali w ubiegłym tygodniu, że 1,5 mld zł to minimalna kwota, jaką spółka chce pozyskać. Następnie na rynek trafiły wyceny sporządzone przez instytucje oferujące akcje spółki. BDM PKO BP wyliczył jej wartość (po uwzględnieniu nowej emisji) na 16,35-17,63 mld zł, co daje 2,77-2,99 zł na akcję. ING Bank określił wartość firmy przed ofertą na 11,9 mld zł - 2,38 zł na walor.

Millennium DM wycenił jedną akcję PGNiG metodą dochodową na 2,94 zł, a metodą porównawczą na 2,84 zł. W datowanym na wczoraj raporcie, Michał Buczyński ocenił, że inwestycje w akcje PGNiG odznaczają się stosunkowo niskim ryzykiem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama