Kiedy Skanska, największa europejska grupa budowlana, zdecydowała się na wybudowanie luksusowego kompleksu mieszkaniowego nieopodal wioski Devin, 11 kilometrów od Bratysławy, jej mieszkańcy zorganizowali protest, który miał zablokować realizację projektu. - Liczba mieszkańców podwoiłaby się i w ten sposób miejsce straciłoby swój urok - tłumaczy Ivan Gajdos, lokalny przywódca protestujących.
Boom na rynku nieruchomości doprowadza do wściekłości mieszkańców wsi, rozlokowanych wokół Bratysławy. Wzrost gospodarczy zachęca bogatych Słowaków do przeniesienia się poza miasto. Coraz więcej wyprowadza się na wieś tylko po to, by odpocząć od miejskiego zgiełku.
Nie do powstrzymania
Pod względem wzrostu gospodarczego Słowacja zajmuje czwarte miejsce w UE. W pierwszym kwartale wzrost wyniósł 5,1%. Wydatki na budownictwo wzrosły w ciągu czterech lat o 38%, do 102,3 biliona koron czeskich (3,14 mld USD). W kraju liczącym 5,4 mln mieszkańców daje to wynik 581 USD na głowę. Dla porównania, w Polsce (największym z nowych członków UE) średnia wynosi 279 USD.
- Proces ekspansji na wieś zdaje się być nie do powstrzymania, po tym jak słowacki bank centralny obniżył w lutym podstawową stopę procentową do 3% - komentuje Lubomir Kardos, przewodniczący słowackiego Stowarzyszenia Agentów Nieruchomości. Slovenska Sporitelna, największy bank w Słowacji, oferuje obecnie kredyty mieszkaniowe, których oprocentowanie wynosi 4%.