W poniedziałek zostaną rozliczone transakcje z ogłoszonego wezwania, po których amerykański koncern poligraficzny - RR Donnelley - będzie posiadać niemal 100% papierów kieleckiej Poligrafii. Inwestor ogłosił wezwanie na akcje drukarskiej spółki 11 sierpnia i zaoferował za jeden walor 32,67 zł (równowartość 8,1 euro), o 16,6% więcej niż wynosiła średnia cena za sześć miesięcy poprzedzających wezwanie.
Mimo że niektórzy inwestorzy finansowi nie byli pewni, czy odpowiedzą na ofertę (wskazywali, że proponowana cena nie jest zbyt wysoka), to grono akcjonariuszy, które nie odpowiedziało na wezwanie, jest nieliczne. W obrocie pozostaje już tylko 24 794 walorów (nieco mniej niż 0,5% kapitału Poligrafii). Kto jest ich właścicielem - nie wiadomo.
Dlaczego kurs rośnie?
Podczas czwartkowej sesji właściciela zmieniło 259 papierów kieleckiej drukarni. Kurs spadł o 1,9%, do 30,8 zł. W piątek sytuacja się zmieniła. Kurs zyskał 11,4% i na zamknięciu wynosił 34,3 zł (więcej niż proponowali Amerykanie). Być może giełdowi gracze spekulują, oczekując, że RR Donnelley zaproponuje wyższą cenę w kolejnym wezwaniu. Jest też możliwe, że koncern już zaczął skupowanie papierów. Dom Maklerski Banku Handlowego odmówił odpowiedzi na pytanie, czy kupuje akcje Poligrafii na giełdzie i czy robi to na zlecenie Amerykanów.
Nowemu właścicielowi kieleckiej firmy zależy na skupieniu wszystkich walorów. Chce docelowo włączyć Poligrafię w struktury jednej ze spółek ze swojej grupy. Wcześniej zamierza wycofać firmę z publicznego obrotu. Lidia Jankowska, reprezentująca RR Donnelley w Polsce, przekazała nam informację, że ma to nastąpić w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Nie odpowiedziała jednak na pytanie, czy amerykański koncern skupi walory przed czy po wycofaniu firmy z rynku. "Jako spółka giełdowa nie możemy udzielać informacji na temat planowanych inwestycji, oprócz tych, które są oficjalnie ogłaszane" - odpowiedziała e-mailem.