Niemieccy eksporterzy zawdzięczają sukces korzystnym relacjom walutowym, ale także temu, że udało im się przekonać pracowników, by więcej pracowali za te same pieniądze. W rezultacie jednak konsumenci mniej wydają, co hamuje rozwój gospodarczy Niemiec. Zazwyczaj o wzroście tamtejszego PKB decydował popyt wewnętrzny. Od ponad dwóch lat jest to niemożliwe, bo niemieccy pracownicy stanęli w obliczu wyboru między stratą pracy, a utrzymaniem zatrudnienia na gorszych warunkach.
Kandydatka CDU na kanclerza Angela Merkel zamierza o dwa punkty procentowe podnieść obecną 16-proc. stawkę podatku VAT. W ten sposób chce sfinansować planowane wydatki na zwiększenie zatrudnienia: obniżkę podatków i kosztów pracy. Stopa bezrobocia wyniosła w Niemczech w sierpniu 11,6%, wciąż blisko powojennego rekordu w wysokości 12% z marca br. Spadek wydatków konsumpcyjnych spowodował w II kwartale wstrzymanie wzrostu gospodarczego.
Szef berlińskiego stowarzyszenia handlu detalicznego HDE Hermann Franzen uważa, że realizacja planów pani Merkel obniży jeszcze wydatki konsumpcyjne Niemców. Podaje przykład Japonii. W 1997 r. tamtejsza gospodarka odnotowała największy kwartalny spadek po podniesieniu z 3 do 5% podatku konsumpcyjnego, co miało załatać dziurę budżetową.
Kanclerz Schroeder na przedwyborczej konwencji swojej partii określił plany Angeli Merkel jako "zimne, pozbawione solidarności i nieludzkie". Ale to kierowana przez Merkel CDU i jej siostrzana CSU z Bawarii prowadzą w przedwyborczych sondażach. W najnowszym przewaga wynosiła 13 pkt proc.
W ub.r. tempo wzrostu niemieckiej gospodarki wyniosło 1,6%, najwięcej od 4 lat, przy czym było wyłącznie wynikiem rozwoju eksportu. Wydatki konsumpcyjne spadły o 0,3%. Natomiast eksport przemysłowy wzrósł o 10%, do 731 mld euro (907 mld USD) w porównaniu z 808 mld USD dla USA.