Cena miedzi w Londynie przekroczyła w piątek rekordowy poziom 3700 USD za tonę, a w Nowym Jorku metal ten był najdroższy od dwóch tygodni. Przyczyny to gwałtowny spadek zapasów, prognozy zwiększonego popytu i słaby kurs dolara, a w tej walucie denominowana jest cena miedzi w światowym obrocie.

Zapasy monitorowane przez Londyńską Giełdę Metali zmniejszyły się w piątek o 3,6%, do 65,525 tys. ton. Był to ich największy dzienny spadek od sześciu tygodni. W Szanghaju zapasy miedzi były najmniejsze od miesiąca. Rezerwy miedzi monitorowane przez giełdy w Londynie, Szanghaju i Nowym Jorku spadły od początku roku o 40%.

Miedź zdrożała w tym okresie o 35%, o wiele bardziej niż inne metale notowane w Londynie, a także inne rodzaje aktywów. Dla porównania, indeks Standard & Poor?s 500 zyskał 0,8%. Poza zwiększonym popytem o szybkim wzroście cen miedzi decydują wzmożone zakupy ze strony funduszy hedgingowych i innych inwestorów spekulacyjnych.

Zniszczenia spowodowane przez huragan Katrina mogą spowodować dalszy wzrost cen miedzi w najbliższych miesiącach, gdyż oczekuje się, że odbudowa Nowego Orleanu i innych miast na południu USA zwiększy popyt na ten metal. 30 sierpnia prognozowano, że tegoroczny popyt przewyższy podaż o 85 tys. ton.

Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące zdrożały w piątek po południu w Londynie o 79 USD, 2,1%, do 3706 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia tona miedzi kosztowała w Londynie 3610 USD.